Kobieta, refleksje

Droga do szczęścia

24 września 2015

Najpierw odpowiedz sobie na pytanie, czym dla Ciebie jest szczęście. Bowiem dla  każdego człowieka oznaczać ono może coś innego. Dla jednego będzie to zdrowie, dla drugiego bogactwo, a dla trzeciego bogate życie towarzyskie. A szczęście to stan umysłu. Jak zatem pokierować własnym życiem, by trwać w jego zrozumieniu i akceptacji? Są dwa wyjścia: albo pokochasz życie takim, jakie jest albo zrobisz wszystko, by je zmienić.

Spróbuj zapomnieć na chwilę o tym, co według Ciebie jest największą przeszkodą w osiągnięciu szczęścia. Wyjdź do lasu, na łąkę, posłuchaj śpiewu ptaków lub pospaceruj po miejskim parku. Zatrzymaj się nad biedronką, zauważ krople rosy na listku. Wyciągnij aparat i fotografuj. Skup się na szczegółach. Im więcej zauważysz, tym łatwiej otworzysz umysł na nowe możliwości. Czasem nawet nie zauważamy furtek możliwości, które daje nam życie. Zapominamy, że najpierw musimy nauczyć się radować bogactwem wewnętrznym, tak bardzo uzależniamy swoje szczęście od tego, co na zewnątrz. A gdyby tak spróbować cieszyć się właśnie tymi pierdołami, które na co dzień w pośpiechu mijamy? Gdyby zacząć zauważać szklankę do połowy pełną, a nie od połowy pustą? Jedno jest pewne, jeśli nie potrafimy się cieszyć z tego co mamy, trudno będzie nam docenić największe osiągnięcie. Zawsze będziemy się zamartwiać, że mogliśmy więcej, że mogliśmy lepiej.

Wiecie co jest największą przeszkodą w osiąganiu szczęścia? My sami. Obserwuję ludzi, opieram się również na własnych doświadczeniach. Pomyślcie chwilę, kto z nas nie miał takiego momentu w życiu, w którym zamiast szukać pozytywów i możliwości zmian tego co niedoskonałe, jedynie narzekał. Z góry zakładał, że mu się nie uda. Nie zajrzał w głąb siebie, nie dał sobie szansy na znalezienie choć cienia pozytywu, całe poczucie szczęścia uzależnił od zewnętrznych wydarzeń. A to przecież wyłącznie nasze reakcje nas unieszczęśliwiają. Weźmy na przykład związek dwojga ludzi. Związek, który wcale dobry nie jest, ale jest. I któregoś dnia On znajduje sobie lepszą wersję Ciebie (lepszą w jego mniemaniu). Co robisz? Ano płaczesz, życie rozsypało Ci się na milion kawałków, nie chce Ci się rano nawet wstać z łóżka…A przecież doskonale wiesz, że ten związek nie był dobry. Ale płaczesz, bo widzisz tylko mrok. A gdyby tak dostrzec pozytywy tej beznadziejnej sytuacji? Odszedł, no tak. W sumie to było nieuchronne. Od dziś zaczynam nowe życie! Nic nie straciłam (przecież od dawna nie byłam szczęśliwa), mogę tylko zyskać!

Znam taką kobietę, której mąż odszedł do innej. Pełna podziwu patrzyłam na nią, gdy jakiś czas później spotkałam ją piękną i zadbaną na mieście, a na pytanie co słychać – odpowiedziała, że zaczyna nowe, lepsze życie. Cienia goryczy, żadnej rozpaczy. Myślicie, że nie czuła bólu? Czuła na pewno. Przyjęła natomiast taktykę, że widocznie nigdy na nią nie zasługiwał, skoro wywinął tak nikczemny numer.

-Nie ma po kim płakać, dodała. Trzeba brać życie za bary i udowodnić innym i sobie, że nie byłam niczyim dodatkiem.

To własnie nasze reakcje dają, bądź skutecznie odbierają szczęście. Łatwiej zamknąć się w czterech ścianach, złorzeczyć, myśleć, że to co dobre za nami. A gdybyśmy za przykładem opisanej kobiety, zawsze starali się dostrzec pozytyw sytuacji? Nawet tej najgorszej i najczarniejszej w danej chwili? Ja wiem, łatwo się mówi, ale ja własnie dążę do tego, by moje szczęście zależało ode mnie. Nie od innych czynników, ani też od innych ludzi. Robię wiele, by zmienić do końca niewłaściwe myślenie, które przynosi głównie zadręczanie się i smutek. Może i Wy spróbujecie?

Zaczynam żyć według zasady „chore myślenie daje chore efekty”. Bo przecież nieszczęście wynika z frustracji, rozczarowania, niezgody na to, co daje los. Dlatego najpierw należy zaakceptować siebie. Pogodzić się z tym, co dostajemy, wyciągnąć z tego pozytywy. Jeśli koleżanka zawiodła, rozejrzyj się i zobacz ile znaczysz dla innej. Nie skupiaj się na tym, że ktoś Cię wystawił do wiatru, skup się na tym, że oprócz tej jednej nieprzyjaznej osoby, masz kilka innych, kochających i bardzo oddanych. Skup się na swoich mocnych stronach, nie rozpaczaj nad brakami. Jeśli nie zaakceptujesz samego siebie, trudno będzie zaakceptować Ci wszystko dookoła. Zamiast poszukiwać szczęścia na zewnątrz, poszukaj go najpierw w sobie. Nie bój się porażek, działaj! Zacznij od tego co tu i teraz, nie wybiegaj w przyszłość. Ciesz się małymi rzeczami, zmień swój tok myślenia. Nie narzekaj czego nie masz, skup się na tym co masz. Bo na pewno masz, prawda? :) Możesz być szczęśliwy, jako Ty. Nie musisz się zmieniać, stawać kimś innym. Wystarczy, że zaczniesz żyć uważniej, a co za tym idzie pełniej. Nie ma znaczenia czy jesteś prezesem wielkiego banku, czy panią sprzątaczką w biurze – każdy z nas może żyć pełnią szczęścia, wystarczy w to uwierzyć.

Wyznacz sobie w życiu cel, działaj według swojego planu i nie bój się porażek. Traktuj je nie jako przeszkodę, a jako motywację do samorealizacji.

A jeśli na Twojej drodze do szczęścia największą przeszkodą są osądy i krytyka innych, pamiętaj, że przyczyną wytykania innym błędów, są właśnie własne nieprzepracowane słabości, własne kompleksy i problemy. Człowiek szczęśliwy, zadowolony z siebie nie koncentruje się na tym, by dokopać innym. Jeśli krytykuje, to jedynie w sposób konstruktywny, nigdy niszczący.

Zaciskam za Ciebie kciuki!

Ja dostrzegam szczęście wszędzie. Zobaczcie ile go widać, choćby na tych zdjęciach :). A jeśli nadal nie potrafisz dostrzec szczęścia, wejdź TU

bale-drzewa DSC_0482 DSC_0487DSC_0499 DSC_0500 DSC_0492 DSC_0503 DSC_0505 DSC_0506 DSC_0510pif-paf-sukienka.jpg DSC_0513 DSC_0608 DSC_0616

Reszta tych cudnych zdjęć pojawi się z jutrzejszym wpisem :).

Podobne wpisy

30 komentarzy

  • Reply Noelka Pe 24 września 2015 at 09:56

    Piękny wpis. Po prostu piękny. I mądry. Będę do niego wracać, gdy mi będzie czasem źle na duszy

    • Reply Noelka Pe 24 września 2015 at 09:56

      razem z twoim listem sprzed kilku lat, wciąż go mam :)

      • Reply Tosinkowo 24 września 2015 at 22:15

        Naprawdę??? No to się wzruszyłam :***

    • Reply Tosinkowo 24 września 2015 at 22:14

      Natusiu kochana, Ty jesteś mądra i piękna – dobry Człowieku! :*

  • Reply Szefowa Gangu 24 września 2015 at 11:21

    Piękny tekst. Pochłonęłam go niczym tabliczkę czekolady – z wielką przyjemnością :) Smutne jest jak często ludzie nie dostrzegają tego, co mają, a jedynie biadolą, kipią z zazdrości lub spuszczają głowę z jakiegoś niewytłumaczalnego wstydu. Ja temu wszystkiemu mówię „NIE”. Choć akceptacja samego siebie nie jest łatwa. Z resztą uważam, że nie powinniśmy akceptować wszystkiego. Z pewnymi cechami trzeba walczyć i próbować je zmieniać na lepsze.

    • Reply Tosinkowo 24 września 2015 at 22:14

      Bardzo dziękuję :*. I zdecydowanie się z Tobą zgadzam, złe – poprawiajmy! :*

  • Reply Magdalena Burek 24 września 2015 at 14:27

    Piękne zdjęcia i samiuteńka prawda:)) Szczęścia pełno w koło:) Rodzina, przyjaciele, uśmiech dziecka, zwykła codzienność a daje wiele szczęścia:)

    • Reply Tosinkowo 24 września 2015 at 22:13

      Zazwyczaj szukamy daleko, a mamy tak wiele tak blisko, prawda? :)

  • Reply largetto largetto 24 września 2015 at 14:51

    mnie wystarczyło kilka dni w szpitalu aby zaznać szczęścia powrotu do domu, domu z kłopotami, brakiem pieniędzy itd…. ale to wszystko nieważne, żyję tym co mam i cieszę się tym co mam…

    Leptir

    • Reply Tosinkowo 24 września 2015 at 22:13

      Bardzo mądra z Ciebie kobieta ♥

  • Reply nati 24 września 2015 at 15:28

    Marto bardzo przepraszam ze nie na temat. Szukam komina i czapki w kolorze musztardowym i nigdzie nie moge znalesc a pamietam Anielke w takim komplecie. Czy mozesz napisac z jakiego sklepu byl?

    • Reply Tosinkowo 24 września 2015 at 16:54

      Jasne kochana :-). To Gapula. Znajdziesz ich na fb.

      • Reply nati 24 września 2015 at 18:35

        Bardzo dziekuje Xxx

  • Reply Kasia 24 września 2015 at 16:34

    Ja po ostatnich wydarzeniach w pierwszej chwili bałam się, że trudno będzie mi się zebrać do kupy… Tymczasem wystarczyły 4 tygodnie i… jestem szczęśliwa jak nigdy dotąd :)

    • Reply Tosinkowo 24 września 2015 at 22:12

      I można? Można! Dzielna i mądra babka jesteś! :*

  • Reply Rivulet 24 września 2015 at 19:21

    O rany jakie Gaja ma już długie, gęste włosy! Normalnie elfka między drzewami biega :) Trudno nie czuć radości patrząc na nią ;)

    • Reply Tosinkowo 24 września 2015 at 22:12

      Włoski faktycznie jej urosły bardzo w ostatnim czasie. Ona cała jest radością :) :*

  • Reply Nianio born to be wild 24 września 2015 at 21:58

    Mądry i pełen nadzieji tekst. Chyba bedę do niego wracać

    • Reply Tosinkowo 24 września 2015 at 22:11

      Polecam, od pewnego czasu staram się postępować jak wyżej i o wiele łatwiej mi się żyje :).

  • Reply Kasia 25 września 2015 at 05:37

    bo szczęście jest tam gdzie my sami :) Pięknie napisane- dostrzec i zaakceptować siebie – to sukces do szczęścia.

  • Reply Bożena Jędral 25 września 2015 at 06:44

    Piękny tekst.

  • Reply tAliwzmianki 25 września 2015 at 09:30

    Uwielbiam ten post <3 Jeszce niejednokrotnie do niego wrócę! :* Dziękuję <3

    • Reply Tosinkowo 27 września 2015 at 20:36

      Mam nadzieję, że zapamiętasz większość i stosować będziesz :*

  • Reply Mama Calineczki 25 września 2015 at 10:03

    Jak zawsze mądrze napisane! Marta jesteś moją idolką! ;)

    • Reply Tosinkowo 27 września 2015 at 20:35

      Za wielkie to słowa, ale dziękuję :*** Uściski dla Calineczki ♥

  • Reply Justyna Komada 27 września 2015 at 17:23

    Człowiek tego właśnie potrzebuje. Pozytywnego kopa w tyle. Dziękuję; *

    • Reply Tosinkowo 27 września 2015 at 20:35

      Ja sama wciąż powracam myślami do tego, co w tym tekście zawarłam :*** Ja również dziękuję ♥

    Leave a Reply