Dzieci, Kobieta, Rodzice

Dobry bagaż

4 sierpnia 2015

Słońce bezlitośnie smaga żarem po twarzy. Nie, nie narzekam. Wolę to, niż pluchę czy trzęsący się z zimna podbródek. Moje dzieci w sezonie letnim w ogóle nie chorują, więc cieszę się tym skwarem aż do chorowitej jesieni. Chłopcy wakacjują u babci, a dziewczynki w cieniutkich sukieneczkach biegają boso po trawie. Kocham ten czas. Czas totalnej swobody, bliskiego kontaktu z naturą, brak pędu. Wszystko żyje swoim rytmem, nie gonione, nie pospieszane. Siadam z kawą w cieniu, a laptop przestaje być obowiązkiem. Piszę równie niespiesznie, z przyjemnością, odrywając się raz po raz, by oddać buziaka. Nie zgubię wątku, piszę o tym co teraz, co tu. W tle gromki śmiech córek, falbany sukienek. Zatrzymuję ten czas, chłonę. Zachwycam się Ich pomysłami, rozpływam się przy czułościach. Małe kobietki, siostry, przyjaciółki. Gdy mała nie może nadążyć, starsza wytrwale czeka. Podnosi, otrzepuje kolanka, zapewnia że nic się nie stało. I choć kolanko młodszej nieco obite, ta nie płacze. Dzielnie tłumi łzy. Chce być jak siostra! Odważna, przebojowa i samodzielna! Obserwuję Je z wielką przyjemnością. Ten zachwyt nad małym motylkiem, samolot pokazywany paluszkiem, serduszko ułożone z kamyków. Moje córki. Moje dzieło. Dopijam kawę niespiesznie, proponuję dzieciom przekąski. Wybierają to samo. Tak samo ogryzają arbuzowe cząstki, zalewając sukienki arbuzowym sokiem.

-Nic się nie martw! Zjemy i mama da nam nowe sukienki! Albo będziemy golasami, chcesz? :)

Pewnie, że chciała! Jednym susem pozbyły się ubrań, chichocząc do rozpuku. A potem ucieczki przed goniącą z ubrankiem mamą. Bo każdy pretekst do zabawy dobry!

Wśród pisku radości, promieni słońca dochodzi do mnie, że nic w życiu nie będzie bardziej niż to. Żadna pogoń nie będzie ważniejsza, niż ten bieg za roześmianym dzieckiem. Bo to zwyczajne jest najbardziej magiczne. I zanim dorosną, chcę skompletować całą wyprawkę z takich wspólnych, zwyczajnych – niezwyczajnych dni. Na tą dorosłość właśnie. By była jak najlepsza, jak najbardziej dojrzała i cenna. DSC_0318 DSC_0323 DSC_0328 DSC_0324 DSC_0325DSC_0454DSC_0473DSC_0503DSC_0514DSC_0538DSC_0554

Podobne wpisy

6 komentarzy

  • Reply Kasia 4 sierpnia 2015 at 11:47

    Piękny wpis…

  • Reply Magdalena Burek 4 sierpnia 2015 at 12:17

    Te notki takiej zwykłej Waszej codzienności lubię najbardziej:)) Dziewczynki jak zwykle piękne:)) Martuś Ty sobie możesz usiąść i w spokoju wypić kawę:) Obyś częściej takie dni Ci się przytrafiały:))

  • Reply Kaloshka 4 sierpnia 2015 at 13:28

    tak, takie chwile są najpiękniejsze. najcenniejsze. i nic ich nie zastąpi. choć czas gna jak szalony, modlę się ,aby trwały jak najdłużej. pozdrawiam Kasia Kala

  • Reply Rivulet 4 sierpnia 2015 at 16:17

    Też najbardziej lubię te chwile latem, kiedy nigdzie mi się nie spieszy i siedzę z książką na podwórku, obserwując szalejące dzieciaki… I ten brak katarów i kaszlu, ech miodzio (choć u nas ostatnio ospa się przyplątała i wszystkich wysypała).
    Cóż jeszcze mogę napisać po tym, co przeczytałam – hmm, zatęskniłam za druga córeczką :D Dwóch chłopaków już mam, przydałaby się małej taka psiapsiółka-siostrzyczka :)

  • Reply Wiola Galla 4 sierpnia 2015 at 17:43

    Piękne te Twoje dziewczynki <3 Zresztą chłopcom też nic nie brakuje :*

  • Leave a Reply