Dzieci, Kobieta, Rodzice

czyżby tylko dwóch małych chłopców ubyło?

18 września 2013

O jaki ja miałam długi wieczór…no, mówię Wam!
Nawet tasiemca obejrzałam (faktycznie seriale są przewidywalne. Można długo nie oglądać i złapać fabułę, gdy się w końcu przysiądzie)
I kolację zjadłam (niestety).
I córki wytarmosiłam. Każdą dłużej, niż zwykle, bo do tarmoszenia dwójki zabrakło.
I ciasto popełniłam (na usprawiedliwienie powiem, że obdarowana zostałam malinami, a przecież by się zmarnowały. No i Nastarszy poprosił:)
I tak jakoś posprzątałam szybko
I usypiając Gaję, nie stresowałam się, by usnęła prędzej (no bo przecież z chłopcami też bym chciała się położyć-linczujcie, a co mi tam;)
I książki sporo przeczytałam,
I na blogach posiedziałam,
I pranie kolejne wstawiłam…

I do babci zadzwoniłam.
chłopcy szaleją, dziadkowie żyją.

Powiem głośno i wyraźnie-zwariowałabym tak na dłuższą metę!Jak Ich nie było, to nie było. Ale jak są i na chwilę znikają, to jakby ręce człowiekowi ucięło.
Ja jednak lubię być szarpana za wszystkie kończyny równocześnie.

Dziewczynki od 19-tej śpią.
Strasznie tu cicho.

 Moje łobuzy kochane:*

Podobne wpisy

53 komentarze

  • Reply Magdalena Burek 18 września 2013 at 07:59

    To u Was teraz cisza jak nigdy:)) Korzystaj,korzystaj:) Wczoraj też upiekłam tartę z tego samego powodu co Ty dostałam jabłka od babci i szkoda by się zmarnowały;pp. Co to za serial oglądałaś?? Łobuzy rzeczywiście kochane, jak zwykle stylizacje piękne, ach Franio w tych trampach i spodniach uwielbiam:)) Całusy w słoneczny dzionek:**

    • Reply ma~ 18 września 2013 at 15:29

      no naprawdę decybele zmalały:) Ja dostałam maliny, duuużo malin. Owoc pyszny, ale nietrwały. A, że mrożonek nie lubimy, popełniam ciasta jak szalona:P
      w domu same łasuchy, więc się nie zmarnują.
      buziaki:*

    • Reply Magdalena Burek 18 września 2013 at 19:10

      Dzisiaj kolejna porcja jabłek od babci,więc jutro jabłka w cieście francuskim;pp. Z mrożonek to tylko koktajle do ciasta wolę świeże owoce:)) Teraz takie małe zdanie do tego co napisałaś poniżej. Twoje dzieciaki to tak samo jak moja sis dopóki nie przeczytałam bajki i ona nie zasnęła nie mogłam wstać i broń boże zgasić światła. Zresztą przytulasy jej do dzisiaj zostały;dd

  • Reply Małe radości 18 września 2013 at 08:08

    Ja juz dlugo takiego wieczoru nie mialam. Fajnie tak od czasu do czasu ale rzeczywiscie na dluzsza mete zwariowac mozna. Czlowiek tak sie do tych swoich malych szkrabow przyzwyczail ze bez nich to funkcjonowac sie juz nie da.
    P.S Tak mi sie to Twoje pisanie spodobalo, ze sama zaczelam tworzyc blog o naszym zyciu w Rumunii. Dluga jeszce droga przede mna, dopiero ucze sie co i jak. Zobaczymy co z tego wyjdzie a i jeszcze jedne te zolte spodnie sa rewelacyjne , uwielbiam takie kolory. Pozdrawiam – Iza z RO

    • Reply ma~ 18 września 2013 at 15:39

      no ja też, dlatego trudno mi trochę się odnaleźć:) ale nie narzekam absolutnie:))
      Bardzo się cieszę, podaj adres:)
      żółte spodeny uwielbiamy:) mamy jeszcze takie miętowe i fioletowe, znaczy-chłopcy mają:P

  • Reply Moniqa 18 września 2013 at 08:10

    Martuś, czy Franio ma baleyage??? Cudowni są:*

    • Reply ma~ 18 września 2013 at 15:55

      Balejaż słoneczny:P od słońca ma pasemka:)))

  • Reply Monika Wiśniewska 18 września 2013 at 08:38

    Skąd ja to znam…Jak mnie ” szarpią z każdej strony” i biegam jak w ukropie , to marzę o chwili ciszy, a jak tylko któreś( nawet mój najstarszy ” Stary Koń”) zniknie na dłużej – to się odnaleźć nie mogę…Teraz jesteśmy nad morzem z moimi Rodzicami, więc mam pomoc, Junior znika rano na spacer, w południe Mama bierze na spacer Moje Panny- i tak mi jakoś dziwnie…Kocham mój Galimatias ponad każde zmęczenie:) Pozdrawiam bardzo ciepło

    • Reply ma~ 18 września 2013 at 16:05

      Dokładnie:)fajnie, takie wakacje-korzystajcie ile wlezie:))
      Ja często myślę, co to bym nie zrobiła, gdyby ktoś na chwilę dzieci moje pożyczył…a gdy przychodzi co do czego, to trudno mi się w tej ciszy już odnaleźć:P
      pozdrawiam!

  • Reply Anonymous 18 września 2013 at 08:56

    Nie pisze „czerp energie”, bo wiem ze takowa czerpie się z dzieci :-) w ogóle nie wiem co Ci napisać ;-)
    Ciasto-a fuj. U mnie maliny, borówki, truskawki zamrożone-czekają aż bedzie z nich koktajl w zimie:-D

    oooo czyżbym pierwsza była?

    Pozdrawiam:*

    Stała Czytelniczka;-)

    • Reply ma~ 18 września 2013 at 16:07

      dokładnie:D
      Jak to???!!! ciacha nie lubisz???!!! no, jak to???:P:P:P
      pozdrawiam:*

    • Reply Anonymous 19 września 2013 at 09:03

      Fe, blech, łeeee… Nie lubię i juz :-) słodyczy prawie w ogóle nie jem-czasem tylko „w te dni” zajadam się gorzka czekolada.

      Pozwolisz, ze coś napisze odnośnie komentarza na dole… Otóż uważam, ze kto jak kto, ale Ty logistycznie brylujesz. Znaleźć czas dla całej 5? Toż to masakra. Każdy kto ma na głowie dużo dzieci, dom, ogólnie obowiązki, czy oprócz tego pracuje logistykę ma w małym palcu.
      A co złego jest w usypianiu dziecka? Ja to uwielbiam robić. czytamy, przytulamy się i synek bezpiecznie zasypia przy mnie, a potem cichaczem opuszczam jego pokój :-)

      A ze jesteś zmęczona i padasz na pysk? A kto tak nie ma?

  • Reply kasia 18 września 2013 at 09:55

    Super stylówki. Skąd spodenki chłopaków?

    • Reply ma~ 18 września 2013 at 16:09

      aż musiałam zdjęcia przewinąć:P
      dzięki:*
      Tosio-mon chou
      Franiu- dress you up

  • Reply Kasia Ł. 18 września 2013 at 10:42

    Kocham żółte spodenasy Fjanka! I Jego blond pasemka!

    P.S. Z twarzy że tak powiem „niepodobna”, ale tak sobie Ciebie wyobrażam w akcji :P
    https://lh5.googleusercontent.com/-0_0064Qph4s/TY0CxSsKlaI/AAAAAAAAFCo/QS1aOaPv35Y/s1600/www.iv.pl-images-2olsa78riy18lsjgthjt.gif

    • Reply ma~ 18 września 2013 at 16:11

      ja też:D
      jak to nie podobna?:) cała ja!
      i tak właśnie wyglądam każdego dnia:P:P:P

  • Reply zuzanabb 18 września 2013 at 10:44

    Ipowiedz jeszcze Kochana, że na nadmiar wolnego czasu cierpisz :P

    A rozbójnicy jak zwykle uroczy i powabni :-)

    P.S Muszę coś wyznać – ja się chyba kocham we Franku! :-)

    • Reply ma~ 18 września 2013 at 16:13

      no sporo go mam, serio:P
      hahahahaha wyznanie poszło w świat!

  • Reply ~ślifencja~ 18 września 2013 at 11:01

    Oj co prawda to prawda :) Bez dzieci to jak bez ręki :D
    a jak tam Martuś Twoje zdrówko? wybroniłaś się tym rutinoscorbinem? I jak Lubek i Gajcia się trzymają? :) Bo Anielka to chyba zdrowiutka? :)
    Pozdrawiam cieplutko :*

    • Reply ma~ 18 września 2013 at 17:22

      z tym zdrówkiem, Kochana to słabiutko. Ja chora, Lubek i Gaja też niezbyt dobrze, Nela zaczyna kichać i prychać…tylko chłopcy zdrowi. Dobrze, że babcia zabrała:)
      buziaki:*

  • Reply madzia 18 września 2013 at 11:18

    Ha Ha Ty to jestes szalona!!!
    jesteś chyba z tych co odpoczywają ”coś” robiąc to by wszystko wyjaśniało;pp
    a tak poważnie to podziwiam i wytrzymaj jakoś ten trudny czas kiedy masz troche wolnego czasu;D
    pozdrawiam;*

    • Reply ma~ 18 września 2013 at 17:24

      a wiesz, że wiele racji w tym co napisałaś?:P Ja nie potrafię bezczynnie siedzieć, nosi mnie jak diabli:P
      ale taki wolniejszy czas się przydaje, tyyyyle napichciłam bliskim dobrego:P:P:P

  • Reply -klara 18 września 2013 at 11:54

    fajne te wasze chłopaki… i jacy już są duzi:) a przecież niedawno Tosio był malutki jak Gaja;)
    widzę, że lubisz odlotowe ciuszki;) znowu ma Antoś odjazdowe gatki;) ! neon daje po oczach:P
    a Francik jaki wyrośnięty;)
    ps. ja na chorobowym:P mam nadzieję,że Ty się wirusom nie dajesz!

    • Reply ma~ 18 września 2013 at 17:26

      rosną za szybko! tyle Ci powiem:)
      ciuszki lubię takie to fakt. Nawet jak jakieś „dziwactwo” jest w naszym lumpie, to sprzedawca od progu woła: o! czekałam na panią! mam tu coś w pani guście:P:P:P
      Klaro podajmy sobie zawirusowane łapki;*

    • Reply -klara 18 września 2013 at 18:05

      macham Ci chusteczką:P
      no, to widzę, że powinnaś dostać rabat dla stałych klientów i dla odbiorców oryginalnych ciuszkow;-)))

  • Reply Anonymous 18 września 2013 at 12:13

    Ja tylko nie rozumiem, dlaczego dokładasz sobie obowiązków, dzieci mogły by same usypiać.Oczywiście, zże trzeba je przytulić, pocałować, bo potrzebują tego i to bardzo, ale ty się kiedyś wykończysz i nie będzisz miała siły na nic.Marto uwielbiam Was Twoje dzieci,ale tak mi się wydaje, ze jesteś matką która pozwala na dużo, wręcz za dużo.Oczywiscie, w żaden sposób nie neguję, bo jesteś wspaniała kochającą mamą.Wręcz cię podziwiam za to, ze opiekujesz się taką słodką gromadą.Myślę, jednak, że powinnaś sobie to jakoś logistycznie ogarnąć, bo za chwilkę nie bedzisz mieć na nic sily.Dobrze, że masz kogoś kto Ci pomoże i chociaż przez chwileczkę możesz odpocząc:)Pozdrawiam Cię serdecznie.Ania

    • Reply ma~ 18 września 2013 at 17:39

      Aniu nawet nie wiesz ile razy słyszałam takie słowa:) Przyznaję bez bicia, masz rację. Ale co z tego, skoro ja tak nie potrafię i już. W dokładnie w taki sposób „matkuję” już ponad 15 lat. Nie ma szans, bym teraz, przy ostatnim Gajciku się nagle zmieniła:)Czy pozwalam na za dużo? nie jest tak źle:) dzieci nie są wychowywane beztresowo, zapewniam. Mają swoje obowiązki, są też zakazy i granice. Ale jeśli chodzi o spanie, śniadanka itp. to rzeczywiście mają to, co kochają najbardziej. Chłopcy zasypiają przytuleni albo do mnie, albo Karola czy Lubka, w trakcie czytania im bajki na dobranoc. Anielka zasypia też z towarzyszem (trzeba przy niej po prostu posiedzieć i wymruczeć kołysnakę:) a Gaja przy piersi. Gdy już się nassie, odwraca się do mnie dupką i oczekuje całusów w skronie:) Na szczęście Lubek zasypia już sam:P:P:P
      Powiem szczerze, że chyba nie chciałabym by było inaczej. Kocham te chwile. Gdy czasem chłopcy zasną, nim do nich zajrzę (Gaja zbyt długo zasypia), to mam wyrzuty normalnie. Wiem, dla wielu to niezrozumiałe, ale taka jestem i nie jest mi z tym źle.
      To samo dotyczy noszenia dzieci. Wiele razy słyszałam, że jak przecież dziecko troszkę popłacze w leżaczku, czy wózku, to przecież nic mu się nie stanie. Pewnie tak, ale po mojemu, po co ma płakać, skoro nie musi? a teraz dodatkowo bronię swej postawy stwierdzeniem, że skoro pozostałe nosiłam, to przy ostatnim się nie zmienię, bo będzie to niesprawiedliwe:P
      nie narzekam na to. Taka jestem i mam nadzieję, że się nie wykończę jednak:)
      a logistykę to mam w jednym paluszku:;)
      zawsze dom opanowany, pomimo noszenia, tulenia czy dogadzania.
      Oni mi odpłacają po stokroć.
      pozdrawiam gorąco:)

    • Reply Ewelka 18 września 2013 at 18:17

      wszystko to co napisałaś = zgadzam się w 300 %m, jestem taka sama i uważam, że to najlepsze co dla dzieci można zrobić. Być, całować, tulić, uypiać, wspierać, nosić, głakać, nie dopuszczać do płaczu etc.
      Alleluja.

    • Reply Anonymous 18 września 2013 at 20:21

      A potem usuwać mu przeszkody spod nóg, bo w dorosłym życiu sobie nie poradzi z niczym i bedzie się trzymał spódnicy mamusi.A potem pojdzie do szkoły i bedzie ofiarą, który nie będzie mogla się obronić, bo nie będzie wiedział, że swiat składa się także, z ludzi którzy nie są wcale fajni mili i nie przytulają.Nie bedziecie Drogie Panie zawsze koło dziecka.Kocham swoje dziecko nad życie, ale nie zrobię z niego ofiary.
      Paweł

    • Reply ma~ 19 września 2013 at 09:35

      ależ Panie Pawle skąd takie skrajności?:) zapewniam, że mój 15 letni syn nie jest ofiarą, w szkole sobie świetnie radzi, potrafi znaleźć się w niejednej sytuacji, a też i usypiałam i tuliłam i dogadzałam śniadankiem:))
      a jeśli chodzi o moich młodszych synów, ostatnią rzeczą o jakiej można pomyśleć to to, że wyrosną na ofiary:P
      już dziś są wygadani i mega przebojowi.
      Pozdrawiam

    • Reply Anonymous 19 września 2013 at 09:50

      Bycie ofiara wynika z braku zrozumienia i akceptacji, a to zaczyna się budować, gdy jest się małym dzieckiem.

      Pozdrawiam:*

      Stała Czytelniczka ;-)

      P.s. Tam na górze się nie podpisałam, ale mam nadzieje, ze wiesz, ze to ja ;-)

      P.s.2
      Czemu odnoszę wrażenie, ze pierwszy i drugi komentarz napisała jedna i ta sana osoba i ze wcale nie ma na imię PAWEŁ…hmmm….

  • Reply Anonymous 18 września 2013 at 12:51

    Kochana o 19 spać nie pamiętam kiedy Zosia spała o 19 szaleje nieraz do 22 i nawet nie myśli zasnąć ale rano lubi sobie pospać :)Iwona

    • Reply ma~ 18 września 2013 at 17:42

      Iwonka jak miałam tylko Lubka to też chodził spać późno, ale teraz muszę jakoś ukraść czasu dla nas starych, więc 19 to czas do łóżek:)
      Zosia daje Ci rano pospać:)))

  • Reply Stokrotka 18 września 2013 at 13:28

    korzystaj, korzystaj Kochana;)

    • Reply ma~ 18 września 2013 at 17:43

      to właśnie robię:)

  • Reply karro31 18 września 2013 at 13:55

    Przecudni Twoi chłopcy, korzystaj z ciszy…zaraz wrócą:)Ja zawsze się cieszę jak mojego Wojtka zabiera gdzieś tata, wyciągam się jak długa i odpoczywam, czytam itp ale jak ich nie ma po 2 godzinach to już latam od okna do okna i zaczynam wydzwaniać gdzie są i co robią, matki tak mają widocznie:)

    • Reply ma~ 18 września 2013 at 17:44

      jeszcze tej ciszy zapragnę, wiem:)
      Kochana jest dokładnie tak, jak napisałaś:)) Matki, to dziwne istoty:P

  • Reply akinom 18 września 2013 at 14:14

    a mnie Franek coraz bardziej przypomina mojego kuzyna, zupełnie nie wiedzieć czemu, chyba przez te oczęta i uśmiech :-)) A kuzyn to już stary cap jest, leciwy znaczy, 26 lat całe ma :D
    hehehe jedna by się cieszyła, że dzieci wyjechały a Ty narzekasz, bo na brak cierpisz, a weź zrozum baby :D

    • Reply ma~ 18 września 2013 at 17:46

      głupio to zabrzmi, ale ja chcę go poznać:)))))))))))
      ja też się cieszę, tylko oswajam ciszę:P
      ale fakt, baby ciężko rozgryźć:P

    • Reply akinom 18 września 2013 at 19:54

      może kiedyś spotkasz… spacerując po LDZ :-)) i nie żartuję, bo tam mieszka :))

  • Reply Agata 18 września 2013 at 15:22

    Brzmi prawie jak wakacje! ;)

    • Reply ma~ 18 września 2013 at 17:47

      bo to są wakacje:))))))

  • Reply margol1985 18 września 2013 at 17:44

    Uff nadrobiłam:) Rany jak zobaczyłam Tosia, Frania i Nelke na tej sofie to normalnie jak bliźniaki, strasznie do siebie podobni:) Dialogi cudne:D A ty cudna mama:) Też bym tęskniła za łobuzami:D Całuję waszą kobiecą trójkę i pozdrawiam Lubka i Karola:) Nie chorujcie:*

    • Reply ma~ 18 września 2013 at 17:51

      serio?:)))bo dla mnie każde inne:) no może kolorystycznie tacy sami-opaleni:P
      całujemy:*

    • Reply margol1985 19 września 2013 at 14:43

      Serio:) Ale Nelka i Franek to już na pewno:) A cery to im zazdroszczę, ja twarzy nigdy nie mogę opalić:(

  • Reply Aga 18 września 2013 at 18:36

    Jakie piękne zdjęcia! Chłopcy tacy roześmiani i szczęśliwi. Pewnie Dziadkom dadzą popalić. Chociaż moi Dziadkowie zostawali z naszą trójką (ja i rodzeństwo cioteczne) i jakoś żyją :D

  • Reply AgaMamaDusi 18 września 2013 at 19:12

    Przynajmniej troszkę sobie odpoczniesz i masz odrobinkę więcej czasu dla siebie :)

  • Reply Kinga N 18 września 2013 at 19:22

    Droga Marto, OGROMNIE podziwiam za Twoje tempo życia i do tego wieczną radość :) Wspaniale się Ciebie czyta :) Może udzielisz porady w czym tkwi sekret tak dobrej organizacji? ;) Kurujcie się Kochani, buziaki i dobrej nocy! :)

  • Reply Ed blogerka 18 września 2013 at 20:41

    A ja tak bardzo nie lubię mieć dzieci po za domem ;/ Lubię mieć ich przy sobie ;)

    zapraszamy na
    http://dziecinstwo-milusinskich.blogspot.com/

  • Reply wierszokletka 19 września 2013 at 07:48

    Czy ja już mówiłam, że Was UWIELBIAM? Nie? To mówię! UWIELBIAM, UWIELBIAM, UWIELBIAM! Martuś, Ty nawet jak napiszesz o jajecznicy, albo o praniu, to to jest cudne! Mam nadzieję, że kiedyś i u mnie będą takie wieczory :))), ale najbardziej mi się marzy ten zapach i taka bliskość, jakiej już później się nie znajdzie ;)
    Buziaki :*******

    • Reply ania 20 września 2013 at 10:26

      Oj ja podobnie:)Uwielbiam Tu wchodzic i patrzec na Twoje pociechy.Musialam sporo nadrobic,ale to dobrze bo wiecej mialam do ogladania:)Martus fantastyczna z Was rodzinka!.Buziaki

  • Reply Noelka 19 września 2013 at 08:17

    Seriale są przewidywalne! Oj tak! Ja np oglądałam ostatnio trochę „Mody na sukces” i Ridge parzył herbatę… Przy odrobinie szczęścia za jakiś tydzień w odcinku 314366336773 w końcu ją wypije ^^ ale ja to lubię w serialach, że kiedy nie usiądę to wiem o co chodzi. A nie jak w matmie. Bo ona wiecznie jakaś takaś… No połapać się nie można :PP

    Czy ja pisze bez sensu, czy mi sie zdaje?

  • Reply -Longina- 19 września 2013 at 14:59

    Martulka to się chyba masochizm nazywa nie? ;)

  • Leave a Reply