Dzieci, Rodzice, Zdrowie

Czy dziecko w przedszkolu musi chorować?

12 września 2016

Posyłając dziecko do przedszkola poza obawami z jego adaptacją do nowej roli przedszkolaka, rodzic najczęściej obawia się chorób malca. Niestety obawy o wzmożoną liczbę zachorowań dziecka nie są bezpodstawne i najczęściej trudno się przed nimi obronić. Dziecko będąc w przedszkolu, w grupie wielu dzieci spotyka się z „nowymi” wirusami i bakteriami, których jego organizm musi się po prostu nauczyć.

Czy dziecko w przedszkolu musi chorować? Z doświadczenia własnego, oraz z obserwacji zaprzyjaźnionych rodzin, niestety ja jestem tego zdania, że tak. Bardzo ciężko jest uniknąć zachorowania, gdy dziecko nagle wrzucone jest do społeczności dziecięcej pełnej drobnoustrojów chorobotwórczych. Nie pomaga również fakt, że właśnie w okresie przedszkolnym układ immunologiczny dziecka dojrzewa i jest znacznie podatniejszy na działanie drobnoustrojów czy antygenów, których jeszcze nie nauczył się przecież zwalczać. Oczywiście możemy budować odporność dziecka dzięki zdrowej diecie, wyjazdom nad morze, czy sięganiu po wspomagacze z apteki. Jednak dopiero po okresie dojrzewania układu immunologicznego możemy mieć większą pewność, że nasze dziecko jest odporne.

Oczywiście nie można wszystkich dzieci wrzucić do jednego worka. Należy pamiętać, że są dzieci bardziej i mniej odporne i to, że jedna mama twierdzi, że jej dziecko w ogóle nie choruje w przedszkolu nie musi być koloryzowaniem rzeczywistości. Tak samo, nie można zarzucać drugiej mamie, której dziecko choruje kolejny raz z rzędu, że nie potrafi właściwie zająć się dzieckiem. Nie zawsze mamy taką moc. Są dzieci, które mają bardzo słaby układ immunologiczny i choćbyśmy przeprowadzili się nad morze i codziennie wdychali jod, takie dziecko nadal będzie chorować w przedszkolu.

Jako mama dziecka, które chorowało non stop (Lubomir) i tego, które nie choruje prawie wcale (Anielka), mogę publicznie przyznać, że w tym drugim przypadku to wcale nie zasługa lepszej opieki czy zdobytej przez lata mądrości. To jedynie zasługa silniejszego organizmu dziecka. Jasne, możemy wspierać organizm naszych pociech zbilansowaną dietą, a nawet zaklęciami szamana, jednak należy dopuścić do siebie myśl, że nie od nas jest wszystko zależne. Twoje dziecko nie choruje? Świetnie! Nie osądzaj jednak matki, której dziecko częściej uczęszcza do ośrodka zdrowia niż do przedszkola. Nie każda matka chorowitka ma na koncie przegrzewanie dziecka, złe karmienie, czy też nieumiejętność dopasowania ubranka do panującej temperatury otoczenia.

Czy przedszkole jest fajne?

Przedszkole jest fajne, ale niefajne jest panujące w nim ryzyko zachorowań dziecka. Każda z nas przynajmniej raz zetknęła się z sytuacją, gdy rodzic przyprowadza wyraźnie przeziębionego malucha, prawda? Wtedy ryzyko epidemii w przedszkolu rośnie. Są rodzice (niestety), którzy specjalnie przyprowadzają chore dzieci. Tłumaczą to tym, że w ten sposób maluch szybciej nabierze odporności. Bzdura wierutna, która dodatkowo naraża zdrowie pozostałych dzieci w przedszkolu.

Czy zatem warto posyłać dziecko do przedszkola?

Jasne, że warto! Zamykając dziecko pod kloszem niczego się nie zmieni, no może jedynie ta sytuacja opóźni proces dojrzewania układu immunologicznego dziecka. To jednak wcale nie daje nam gwarancji, że później będzie łatwiej. Mniejszym złem będą opuszczone dni w przedszkolu, aniżeli w szkole.Czy dziecko musi chorować w przedszkolu?Czy dziecko musi chorować w przedszkolu? Czy dziecko musi chorować w przedszkolu? Czy dziecko musi chorować w przedszkolu? Czy dziecko musi chorować w przedszkolu?

Podobne wpisy

8 komentarzy

  • Reply Kasia 12 września 2016 at 12:08

    Układ odpornościowy dziecka musi oswoić się z tym, że maluch zaczyna bywać w dużych skupiskach ludzi. Moje dziecko przez 4 lata przedszkola chorowało non stop, a kiedy eM poszedł do szkoły to nagle choroby zaczęły pojawić się 1-2 razy w roku. Znam też przykład dziecka, które do przedszkola nie chodziło w ogóle, a za to całą pierwszą klasę spędziło na zwolnieniach lekarskich, bo łapało wszytko co tylko było możliwe… Dlatego moim zdaniem warto zdecydować się na przedszkole – chociażby po to, aby dziecko wychorowało się przed pójściem do szkoły ;)

    • Reply Marta 13 września 2016 at 18:02

      Twój komentarz jest pięknym dopełnieniem mojego wpisu, każde dziecko jest inne i każde z nich ma inny układ odpornościowy. Ciężko przewidzieć jak będzie z kolejnym, choć pierwsze mogło chorować non stop, lub nie chorować wcale. Ja również jestem za przedszkolem, dużo dobrego daje dziecku :).

  • Reply Rivulet 12 września 2016 at 20:49

    U nas chłopaki chorują częściej (a pierwszy rok przedszkola to była jakaś masakra). Za to Ela nie choruje prawie wcale, Sara też póki co z kataru wychodziła sama po dwóch dniach… Faktycznie na pewne rzeczy nic się nie poradzi i nie ma co osądzać matek chorowitków :)

    • Reply Marta 13 września 2016 at 17:59

      Popatrz kochana, to i u Was dziewczynki odporniejsze! Moja Nelka taka twarda babka, za to bracia ech…było ciężko. Ciekawa jestem jak będzie z Gajcikiem.

  • Reply Amisha 13 września 2016 at 06:34

    Moi praktycznie wcale nie chorowali w związku z przedszkolem – Olek chodził 3 lata, a Maksio już zaczął 4 sezon – ale oni w ogóle są jak z żelaza (jak ich matka i ojciec…). Nie wiem z czego to wynika… W każdym razie jestem z tego powodu szczęśliwa, bo gdybym miała często brać zwolnienia z pracy (a nie mam z kim ich zostawić w razie czego – chyba, że jest Em, a on raczej bywa, niż jest) to byłaby tzw lipa… A chorego dziecka nie puszczałabym do przedszkola – wystarczy pomyśleć, jak ja sama czułabym się w pracy siedząc w niej chora! Niemniej – często chorujące dziecko dla pracującego rodzica bez kogoś do opieki jest naprawdę swoistym wyzwaniem. Ale takie uroki rodzicielstwa – trzeba się poświęcać na wszelkie sposoby. A wiadomo, co najważniejsze – zdrowie! PS. Antek i Franek to już poważni dżentelmeni ;-).

    • Reply Marta 13 września 2016 at 17:58

      Tylko pozazdrościć Joasiu :*. Ja mam jeszcze względny komfort pracy w domu (tak, często to przekleństwo :), ale w przypadku chorego dziecka, nikt nie patrzy spod byka, że kolejne zwolnienie. A z chłopcami choroby były, więc podejrzewam, że z Gają może być podobnie. Antek i Franek to już chłopaki, że hej! Mamy już małych mężczyzn w domu :) ♥

  • Reply Pierwszy dzień w przedszkolu, kto przeżywa go bardziej? - TosinkowoTosinkowo 13 września 2016 at 17:50

    […] przychodzą później, to i tak jestem z niej niewyobrażalnie dumna. Teraz tylko uchować się jak najdłużej od chorób i będzie […]

  • Reply Majka 24 maja 2017 at 09:18

    Mój maluszek od niedawna do przedszkola chodzi i już pierwsze przeziębienie mi przyniósł… Kupiłam od razu w aptece probiotyk active flora, bo mogą go już najmłodsze dzieci stosować. Jest typowo na odporność. A wy coś swoim maluchom podajecie właśnie na wzmocnienie odporności? :)

  • Leave a Reply