Dzieci, Rodzice

Co zrobić, gdy dziecko płacze w przedszkolu?

9 września 2015

Posłałam dzieci do przedszkola i rada jestem, bo ani nie płaczą, ani nawet nie marudzą z tego powodu. Co więcej biegną tam jak na skrzydłach, a przy odbieraniu ich z placówki małe buzie relacjonują mi cały dzień, jedna przez drugą przekrzykując, że to właśnie w jej grupie jest wspanialej. Wiele osób zapewne mi zazdrości, bo poranki mam cudowne i stresu żadnego z posłaniem malucha do przedszkola nie odczuwam. I co ja mogę wiedzieć o trudach posiadania przedszkolaka? Ano całkiem sporo.

To, że Anielka kroczy dumnie i pewnie w objęcia placówki przedszkolnej nie znaczy, że nigdy nie spotkałam się z histerią, płaczem i wybudzaniem nocnym, którego winowajcą było potworne przedszkole. Przeżyłam straszne chwile przy posyłaniu najstarszego do przedszkola i doskonale wiem, jak ciężko jest rodzicowi, którego maluch już na sam dźwięk słowa „przedszkole” wpada w rozpacz. To jest bardzo ciężkie doświadczenie i ktoś, kto nigdy się z tym osobiście nie spotkał, zapewne nigdy nie zrozumie całego żalu i trudu tych pierwszych dni. Jak zaprowadziłam pierwszy raz Anielkę do grupy maluchów i usłyszałam od progu płacz jednego z malców, natychmiast wróciło do mnie całe to zamieszanie i ból rozstań z małym Lubusiem. On płakał za drzwiami wyrwany przez przedszkolanki z moich ramion, a ja płakałam w drodze do pracy. Nic nie pomagało. Czas jedynie potęgował ból rozstań. Doszło do tego, że dziecko płakało już w domu, przy ubieraniu. Nie wiem, czy według poradników postąpiłam właściwie, ale postąpiłam w zgodzie ze swoim sercem i wypisałam syna z placówki. Załatwiłam opiekunkę, z którą zostawał bez żalu. Po roku, gdy posłałam go do innego przedszkola, wszystko wyglądało inaczej, o wiele spokojniej. Do dnia dzisiejszego nie wiem, czy to zmiana przedszkola problem rozwiązała, czy syn dojrzał emocjonalnie. Wiem jedno, jeśli płacz dziecka utrzymywałby się dłużej niż miesiąc czy dwa, szukałabym innych rozwiązań. Dla mnie to znak, że moje dziecko nie czuje się w tym miejscu bezpiecznie.

Teraz, gdy nie muszę zmagać się z takimi trudnościami obserwuję innych rodziców, którzy przechodzą przez to, co ja wtedy. Jest mi ich bardzo żal. Rozumiem smutek, niemoc i załamanie. Nie bagatelizuję problemu, staram się dzielić swoimi doświadczeniami. Często rozmowa czyni cuda. Bo tak samo jak ciężko jest płaczącemu maluszkowi, tak samo ciężko jest wtedy jego rodzicom.

Co poradziłabym rodzicom, których dziecko płacze przy rozstaniu:

  • Przede wszystkim rozmowa z przedszkolanką. Spytaj w jaki sposób dziecko zachowuje się w ciągu dnia. Najczęściej jest tak, że dziecko bardzo płacze przy rozstaniu, a gdy mama lub tata znikną z pola widzenia, maluch zaczyna zabawę w najlepsze :). To my, rodzice mamy do kitu cały dzień.
  • Spróbuj wymienić się rolą odprowadzającego z kimś z rodziny. Tata, babcia, może ciocia? Często maluch płacze przy mamie, a już przy tacie udowadnia jaki jest dzielny i  nie uświadczysz żadnej łezki :).
  • Choć to trudne, nie przeciągaj rozstania. Im szybciej wyjdziesz, tym większa szansa, że dziecko szybciej się uspokoi. Pocałuj, zapewnij że po nie przyjdziesz i wyjdź mimo dobiegającego płaczu.
  • Spróbuj zobrazować maluchowi godzinę Twojego przyjścia po niego. Malec nie rozumie pojęcia „za trzy godziny”, „o piętnastej”. Postaraj się odnieść się do jakiejś sytuacji. Ja często mówiłam: „przyjdę po Ciebie, jak tylko zjesz obiadek”. Gdy dziecko zostaje dłużej, może wykorzystasz podwieczorek?
  • Nie obiecuj dziecku nagrody za to, że zostanie w przedszkolu. To często popełniany błąd. Dziecku włącza się lampka: „przedszkole jest złe. Nawet mama wie, że zasłużyłem na nagrodę, zostając w tym koszmarnym miejscu”. Fajne przedszkole samo w sobie jest nagrodą. I warto, by dziecko dojrzewało właśnie do tej myśli.

Czasem jest jednak tak, że dziecko płacze również w ciągu dnia w przedszkolu. Tu najlepiej się sprawdza dobra komunikacja nauczyciel – rodzic. Wspólnie z przedszkolanką warto zastanowić się nad problemem. Być może dziecko nie akceptuje pewnych sytuacji, które mają miejsce w przedszkolu? Może nie znosi leżakowania? Może boi się, że znów ktoś będzie kazał mu jeść coś, czego nie lubi? Przy dobrej komunikacji, takie problemy można wyeliminować lub zwyczajnie ominąć.

Zauważyłam, że w naszym przedszkolu maluszek, który dość często płacze, zwykle siedzi u pani na kolanach. Dla mnie to znak, że potrzebuje więcej bliskości i zainteresowania. Faktycznie szybko się uspokaja, choć zwykle trzyma się „spódnicy cioci” ;). Trzeba obserwować dziecko i w zależności od jego potrzeb, starać się je zaspokajać. Jeśli wiesz, że Twoje dziecko jest typem przytulaska, powiedz o tym przedszkolance. Fajna ciocia na pewno przytuli i pogłaszcze takiego maluszka. To samo w sytuacji, gdy dziecko woli uspokoić się samo. Zakomunikuj o tym, że podchodzenie do malca w takiej sytaucji tylko pogarsza sprawę. Są dzieci, którym należy dać czas. Znasz swoje dziecko najlepiej, nie bój się rozmawiać o nim z nauczycielem.

Jeśli pomimo powyższych prób, maluch nadal płacze a słowo „przedszkole” wywołuje u niego atak paniki, czy lęku – warto zastanowić się nad innym rozwiązaniem. Być może maluch nie dorósł do przedszkola i emocjonalnie nie radzi sobie z trudną sytuacją. Czasem warto popytać, czy jakaś miła sąsiadka, która zaczepia Was na każdym spacerku, nie chciałaby dorobić do emerytury, zajmując się swoim ulubionym małym sąsiadem na czas pracy jego rodziców. Ja z tego rozwiązania korzystałam parokrotnie, ku zadowoleniu wszystkich zainteresowanych. Warto pamiętać, że dzieci rozwijają się w różnym tempie. To, ze trzylatka koleżanki gra w przedszkolu pierwsze skrzypce, nie znaczy że twoja córeczka musi zachowywać się podobnie. Pamiętaj, że utrzymujący się problem rozstań, czy płaczu w przedszkolu może przynieść niechciane skutki. Czasem warto poszukać innej drogi, niż sprawić by przedszkole powodowało gęsią skórkę.

Kiedy jest najtrudniej:

  • Gdy pani w przedszkolu poświęca za mało uwagi dziecku (bądź czujna, takie sytuacje niestety wciąż się zdarzają)
  • Gdy malec spędza z mamą za mało czasu, odczuwa jej brak.
  • Przy konflikcie z rówieśnikami (czasem dziecko ma nielubianą, dokuczającą koleżankę)
  • Gdy dziecko jest nieśmiałe
  • Gdy dziecko ma problem z korzystaniem z toalety (dziecko może odczuwać stres, że np. nie zdąży do ubikacji)
  • Gdy przedszkole kojarzy się z czymś nie lubianym, a wymaganym np. leżakowaniem (warto porozmawiać z panią, by dziecko mogło zając się wtedy cichą zabawą).

 

Przedszkole to całkiem nowa rzeczywistość dla maluszka. Bądź cierpliwa i spokojna. Reaguj, rozmawiaj, zapewniaj o tym, że dziecko może czuć się tu bezpiecznie. Chwal za osiągnięcia i wspieraj w każdej trudności. A jeśli mimo starań, Twoje dziecko nie jest emocjonalnie gotowe do tej drogi – nie myśl, że coś poszło nie tak. Ono ma prawo do przeżywania swoich emocji po swojemu. Ty jako mądry rodzic, miej po prostu oczy szeroko otwarte.

Powodzenia! Oby Wasze dziecko pokochało przedszkole tak samo, jak moja Anielka.

DSC_0004 DSC_0005zdjęcie tytułowe – źródło internet

 

Podobne wpisy

15 komentarzy

  • Reply Nianio born to be wild 9 września 2015 at 10:10

    Świetnie wszystko opisałaś i dużo cennych rad udzieliłaś. Czasem warto wsłuchac się w potrzeby dziecka mimo, że to trudne jeśli się pracuje a opieka kosztuje krocie

  • Reply Igulka1 9 września 2015 at 12:51

    Oj ja byłam taki wyjec i w końcu rodzice też zrezygnowali z przedszkola. Poszłam dopiero jako 5 letnia dziewczynka i było ok. Jako trzylatka się zupełnie nie nadawałam. Płakałam już wieczorem dzień wcześniej, bo wiedziałam, że jak wstanę to znowu będę musiała iść do ‚petola pupiego” I chociaż niektórzy twierdzą, że tak małe dziecko nie powinno za wiele pamiętać ja dokładnie pamiętam te dwa miesiące chyba najgorsze w swoim życiu

    • Reply Tosinkowo 10 września 2015 at 09:13

      Igulka i to dowodzi temu, że przed laty postąpiłam słusznie i dziecko ze znienawidzonego przedszkola wypisałam. On też twierdzi, że pamięta. Myślałam, że nieco koloryzuje…

  • Reply Bożena Jędral 9 września 2015 at 19:25

    Super post, na pierwszym zebraniu przez 1 września w przedszkolu panie podobne rady dawały :)

    • Reply Tosinkowo 10 września 2015 at 09:12

      No proszę :). Panie również z doświadczenia wiedzą, co ważne :*

  • Reply Justyna Komada 10 września 2015 at 19:54

    Mądra głowa, jak nic wyssalas te wiedzę z mlekiem Matki :)

  • Reply Alicja Wegner 13 września 2015 at 18:34

    Martuś na pewno będę wracać do tego tekstu w odpowiednim czasie :*

    • Reply Tosinkowo 13 września 2015 at 19:21

      :* a ja będę trzymać kciuki za Polunię ♥

  • Reply Bo pomaganie ma sens - Kaloshka.comKaloshka.com 17 września 2015 at 22:02

    […] się naszym filozofom. o jakim nie śniło się Wam, drodzy moi. Możecie go znaleźć tutaj: TOSINKOWO.PL . Nie marnujcie zatem czasu, tylko pędźcie tam szybko.Bo warto.   Czeka tam na Was wspaniała […]

  • Reply Ewelina 8 września 2016 at 15:32

    Mój syn od 1 września uczęszcza do przedszkola (Francja). Kilka dni dawał sobie radę, ale potem zaczęły się płacze przy rozstaniu, histeria, wbijanie się pazurkami we mnie. Nie spał w przedszkolu, nie jadł obiadów, w zasasadzie ciągle płakał – tak mówią zgodnie opiekunki. Rozmawiałam z wychowawczynią i zaproponowała mi pewne rozwiązanie: przyprowadzać dziecko do przedszkola tylko na rano, czyli do 11:30 i dać dziecku czas na przystosowanie sie do nowego otoczenia, a kiedy będzie gotowe emocjonalnie, zostawiać go na cały dzień. Na szczęście jeszcze nie pracuję, więc chętnie przystałam na to rozwiązanie. Kochani rodzice, nie obwiniajcie się za łzy Waszych dzieci. Mój syn to pogodne dziecko, które chętnie nawiązuje kontakty z innymi dziećmi, jest normalnym trzylatkiem. Uznałam, że pokonamy te trudności razem. Dziękuję za wskazówki, na pewno wprowadzę je w życie.

    • Reply Marta 9 września 2016 at 16:00

      Ewelino dziękuję za Twój komentarz. Masz absolutną rację, trudności są do pokonania i Ty właśnie jesteś na bardzo dobrej drodze, by je pokonać. Cudowne panie, dały dobre wskazówki. Będzie dobrze i tego życzę Ci i Twojemu synkowi najbardziej :*

  • Reply Czy dziecko w przedszkolu musi chorować? - TosinkowoTosinkowo 12 września 2016 at 09:30

    […] dziecko do przedszkola poza obawami z jego adaptacją do nowej roli przedszkolaka, rodzic najczęściej obawia się chorób malca. Niestety obawy o wzmożoną liczbę zachorowań […]

  • Reply jamaska 12 października 2016 at 09:44

    Mój pięciolatek od września chodzi do zerówki. Płakał tylko pierwszego dnia, a poza tym dobrze się zaaklimatyzował. Wczoraj i dzisiaj zalewał się łzami w szatni i nie mam pojęcia czemu. Rozmawialiśmy i sam powiedział, że chce pójść do dzieci i nie wie czemu płacze. No serce mi pęka jak go widzę takiego załzawionego.

  • Leave a Reply