Dzieci, Kobieta, Rodzice

Co kryje Szlachetna Paczka?

30 listopada 2015

Odkąd w zeszłym roku na blogu opublikowałam wpis o Szlachetnej Paczce, ten w okresie paczkowym, czyli okołoświątecznym wyszukiwany jest najczęściej po frazach: „co jest w szlachetnej paczce”, ” co mogę dostać?”, ” jak zapisać się do szlachetnej paczki?”, ” jaki dochód muszę wykazać, by dostać szlachetną paczkę?”. Jak to czytam cieszę się jeszcze bardziej, że jestem w Paczce. Że ode mnie w dużej mierze zależy, czy rodzina którą odwiedzam pomoc dostanie. Jestem dumna, że w zeszłym roku wybrałam bardziej niż właściwie i pewna, że w tym będzie tak samo.

Nauczona ludzi śmiało wchodzę do ich świata. Powiem Wam, że najczęściej Ci, którzy wpisują w internecie takie hasła, szukając sposobu na „wycyganienie” paczki, już po chwili rozmowy odkrywają przede mną całą prawdę. Nawinie myśląc, że nie dostrzegę kłamstw i kombinacji. Z jednej strony to bardzo przykre, bo tak sobie myślę, że gdyby Ci sami ludzie odwiedzili rodzinę, którą do projektu włączamy, pewnie nigdy po pomoc ręki by nie wyciągnęli. Mam nadzieję, że tak właśnie by było. Nie chcę wierzyć, że ludzie są na tyle źli, wolę myśleć, że zwyczajnie nic o projekcie nie wiedzą i czynią te okropności z niewiedzy. O ile bardzo mądre jest to, że taka rodzina sama do projektu zgłosić się nie może (czynią to zwykle ośrodki pomocowe, szkoły, świetlice środowiskowe), o tyle niestety nie wyklucza to oszustów. Najczęściej jest tak, że Ci najbardziej potrzebujący na wyciągniętą z pomocą dłoń reagują niewiarą. Zwykle, gdy braki uderzają już od progu mówią, że w sumie potrzebują niewiele. No, może trochę żywności, bo na okrągło jedzą suche ziemniaki. Buty? Jeszcze dobre z zeszłego roku, nóżki dzieciom szczęśliwie nie urosły. Słucham opowieści o tym, jak choroba wszystko zabrała, jak pożyczki na leczenie zaciągnięte życie zrujnowały. Albo śmierć męża/żony i rozpacz dzieci z biedą zapętlone. Patrzę na dzieci w wieku moich dzieci, które o koszmar życia doroślejsze na pytanie o to, co chciałyby dostać od Mikołaja odpowiadają: „kakao”, a na moje milczenie dodają: ” a już tak bardzo, najbardziej to kolorowankę. Taką całą jedną dla siebie”. I wtedy zawsze z tyłu głowy kołaczą mi się te frazy z wyszukiwarki. Albo negatywne opinie o Szlachetnej Paczce, wygłaszane przez tych, którzy nigdy Paczki nie dotknęli. Bo nawet jeśli gdzieś ktoś się pomylił, nie odgadł intencji rodziny i przyznał pomoc tym, którzy tak sprytnie nakłamali i pomoc wycyganili, to jest to zapewne jego wielka porażka. Bo nie ma nic straszniejszego niż pomylić się w takiej ocenie. Bo zawsze jakaś biedna rodzina przez tą złą decyzję została bez pomocy na święta. Limit pomocy jest wszędzie. Nawet w tak cudnym projekcie. Zastanawiam się często jak to jest z negowaniem takich akcji. Kto i po co to robi? Jestem w tym całą sobą i naprawdę na tyle rodzin, którym już pomogliśmy (i nie mówię tu o dziesiątkach) nie było takiej, której sama tej pomocy bym nie udzieliła. Bieda w Polsce istnieje i nie mówię tu o braku możliwości zakupu nowego ciucha, a o rodzinach, które nie mają na podstawowe potrzeby. Często nie mają co jeść, czym napalić w piecu, a ich dzieci nie wiedzą co to słodycze nie dlatego, że modne jest życie bez cukru. Widziałam biedę taką, że wciąż nie wierzę jak to możliwe funkcjonować w takich warunkach. Biedę, która skutecznie po wyjściu z takiego domu zatrzymała mnie w samochodzie i nie pozwoliła od razu odjechać. Biedę, którą nawet ja, doświadczona wolontariatem musiałam wypłakać. W zeszłym roku pisałam o tym tu: KLIK KLIK. Takie rodziny wciąż odwiedzamy. Robię się wtedy taka malutka, myśląc o tym, na co samej mi zdało się narzekać. Wychodzę od takich rodzin rozbita w drobny mak. A oni? Oni są tak silni, tak wyjątkowo niesamowici. Bohaterska postawa tych rodzin nauczyła mnie więcej, niż jakiekolwiek przeżycie własne. Bo pomyśl, jakbyś żył, gdyby na członka Twojej rodziny przypadało 30 złotych miesięcznie? Niemożliwe, prawda? A jednak…

Proszę, nie oceniaj. Nie musisz pomagać, to Twoja wola. Nie przyklejaj złej łatki tym, którzy to robią. Jeśli będziesz głosić złą opinię, być może ktoś kto to usłyszy z takiej pomocy się wycofa i jakieś dziecko, pomimo najpiękniejszego listu do Mikołaja, nie dostanie nawet cukierka. Pozwól mieć nadzieję. Bo Oni nie zawsze tak żyli… Ciężka choroba, śmierć bliskiego, pożar – czasem chwila wystarczy, by sięgnąć finansowego dna. W jednej chwili ktoś taki jak Ty, może stracić wszystko. Oni nie proszą o pomoc. To my ich znajdujemy. I wcale nie jest tak, jak mówisz – nikt nie wie, co zawierają paczki. Darczyńcy przywożą je do magazynu, a my nie otwieramy ich. Czyni to dopiero obdarowywana rodzina. To dla nas stres ogromny, bo zawsze modlimy się o to, by „nasza rodzina” dostała odpowiednią pomoc. Przeważnie tak jest, bo Darczyńcą nie zostaje byle kto.

Zapytałam 11-letniego chłopca o drobny upominek, który chciałby dostać pod choinkę. Długo rozmyślał i nic nie potrafił wymienić. Trzymał na kolanach swojego 7 – letniego, niepełnosprawnego brata i pytająco spoglądał na mamę. 

– Kochanie pomyśl, na pewno jest coś takiego. Może to piłka, a może jakaś gra? A samochody lubisz?  Możesz wymienić co chcesz, nawet  jeśli to kompletnie głupie i nieedukacyjne, mrugnęłam porozumiewawczo, by rozładować coraz bardziej napiętą sytuację.

Chłopiec roześmiał się, a potem zapytał:

– ale naprawdę mogę wymienić co tylko, tylko chcę? 

dokładnie tak :).

– to ja poproszę o….łańcuszek, albo bransoletkę dla mamy. Ona nie ma, a wiem, że to się jej podoba. Wszystkie mamy moich kolegów coś takiego mają.

Te łzy wzruszenia jego mamy zapamiętam na długo. Ma tylko i aż Ich – swoich wspaniałych synów.

 

I to właśnie kryje Szlachetna Paczka, drodzy wyszukiwacze. Właśnie to.

Podobne wpisy

17 komentarzy

  • Reply Magda 30 listopada 2015 at 10:24

    Marto robicie wielkie rzeczy. Zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie siał popelinę, kto będzie szukał dziury w całym i wmawiał, że nie warto. Ja wiem, że warto. Nigdy nie byłam wolontariuszem ale od czterech lat pomagam mojej siostrze przy robieniu paczki. Za każdym razem gdy wchodzę do bazy rodzin mam takie poczucie, że powinno się pomóc wszystkim, a to przecież garstka tych najbardziej potrzebujących. Domyślam się, że wybranie tej garstki jest trudniejsze niż sama piszesz ale dobrze, że tak właśnie do tego podchodzisz. Gdyby nie Wasze zaangażowanie, Wasz czas, praca i pewnie wylane łzy ta machina nie mogłaby już kolejny rok tak sprawnie działać. Dzięki Wam świat staje się lepszy, mimo tego co nieraz dookoła słychać. Nie dajcie sobie wmówić, że jest inaczej! Pozdrawiam szlachetnie :)

    • Reply Marta 30 listopada 2015 at 11:36

      Magdo, dzięki takim ludziom jak Ty, ta machina tak cudownie działa :). Uwielbiam Darczyńców, uwielbiam ludzi, którzy wchodzą do bazy rodzin i szukają tej jednej, czasem dwóch którym pomoże i dzięki temu Oni poczują się wyjątkowo. Święta to magiczny czas, dla każdego z nas powinny być radosne. Cieszę się niezwykle, że więcej jednak spotykam tych dobrych, serdecznych ludzi niż tych siejących popelinę. Nie chcę nawet rozumieć ich pobudek. Bardzo Ci dziękuję, że jesteś :*. Pozdrawiam szlachetnie :)

  • Reply m... 30 listopada 2015 at 10:41

    Wiem coś o tym. Jestem mamą dwuch dziewczynek 6 lat i 13 miesięcy. na wychowawczym mam 600 zl z rodzinnym plus to co mąż zarobi dorywczo. Ok 1000 zl. Mieszkamy na dzialkach. Nigdy nie szlam po jakąs pomoc bo mi wstyd i nie mam buzi … ci co mają wszystko wywalczą. Takich ludzi jak pani jest niewiele. Wszystkiego dobrego życze. Pozdrawiam ;-)

    • Reply Marta 30 listopada 2015 at 16:36

      Właśnie mam to przekonanie, że Ci ludzie, którym pomoc najbardziej się należy, wstydzą się o nią poprosić. Mam nadzieję, że los się odmieni i będzie Wam lżej. Bardzo Wam tego życzę :*

  • Reply Dziewczyna z obrazka 30 listopada 2015 at 12:53

    Kolorowankę. Pomyślałam o moich dzieciach, które mają cale pudło kolorowanek, które leżą nietknięte. pomyślałam o kolorowankach, które dostałam w darach losu jako blogerka, przyniosłam do domu, położyłam i tak leżą do dziś – niepokolorowane.
    Odkąd czytam historie szlachetnej paczki czuję się bogata. Patrze na to co mamy, o czym marzymy, co chcielibyśmy mieć i czuję się naprawdę bogata.

    • Reply Marta 30 listopada 2015 at 13:31

      Jak wróciłam do domu po tych odwiedzinach, też spojrzałam na te stosy zapomnianych kolorowanek. U mnie jak u Ciebie, leżą sobie zapomniane, czasem nieco ewentualnie wymięte przez najmłodszą. Jesteśmy bogate. Czasem tylko nie zdajemy sobie z tego sprawy :*.

  • Reply Marta mamawbiegu.pl 30 listopada 2015 at 13:16

    Chociaż to wszystko już słyszała, chociaż już raz doprowadziłaś mnie łez tymi historiami wzruszyłam się ogromnie. Cieszę się, że Szlachetna Paczka istnieje. Obserwuję moja przyjaciółkę, również wolontariuszkę SZP i wiem jak wiele czasu, emocji oddajecie temu projektowi. Brawo za ten tekst, on bardzo pomoże Szlachetnej Paczce…

    • Reply Marta 30 listopada 2015 at 13:32

      Martuś, tak opowiedziałam Ci sporo i zapewne przyjaciółka drugie tyle. Mam nadzieję, że ten tekst trafi do niektórych ludzi. Bardzo bym tego chciała :*.

  • Reply Mama Calineczki 30 listopada 2015 at 14:04

    Akcja z zeszłego roku była genialna :*

    • Reply Marta 30 listopada 2015 at 16:31

      Tak! Nasz dyplom nadal widnieje w dokumentach jako wzór ;)

  • Reply Taliwzmianki 30 listopada 2015 at 14:47

    Dawno nie robiłam czegoś co dawałoby mi tyle radości co SZP! To co robimy wspólnie jest niesamowite i daje ogromnego kopa do działania i do docenienia tego co się ma. Dzięuję , że mnie do tego namówiłaś! Zostaję na zawsze! :*

  • Reply Stokrotka 30 listopada 2015 at 16:03

    Poryczałam się.
    Ja się w tym roku za późno zdecydowałam, ale dobrze, ze na właczenie sie w inny sposób jest ciągle jeszcze czas.

    • Reply Marta 30 listopada 2015 at 16:32

      Stokrotko na pomaganie zawsze jest czas. Ty wiesz :* ♥

  • Reply Rivulet 30 listopada 2015 at 17:33

    Bo to świetna akcja jest i tyle :) znam trochę osób pomagających w ten sposób, ale i kilka rodzin korzystających z pomocy SzP (naprawdę, należy im się ta pomoc). Oby takich akcji więcej!

    • Reply Marta 2 grudnia 2015 at 07:28

      Tak, jestem tego samego zdania :*

  • Reply zaniczka 2 grudnia 2015 at 08:07

    Dziękuję za ten wpis, bardzo.

  • Reply Narwany 5 grudnia 2015 at 10:35

    I niech ktoś mi powie po przeczytaniu takiego tekstu , że pomaganie się nie opłaca. Znajdzie się odważny? Bo wątpię :)

  • Leave a Reply