Blogosfera

Co dają mi spotkania blogerskie?

4 marca 2016
Co dają mi spotkania blogerskie? Podejrzewam, że Ci którzy na nie nie jeżdżą szybko odpowiedzą jednym głosem – prezenty! Spotkałam się z takimi opiniami, że my blogerki jeździmy na te spędy jedynie po gifty. Gdy docierało to do moich uszu, nie złościłam się (choć wiem jak niektórych to irytuje), tylko z ironicznym uśmieszkiem dopowiadałam: taaaak, co tam że często koszt takiego wyjazdu jest nieporównywalny do ilości wyniesionych toreb na niekorzyść. Wszak auto na wodę jeździ, a my często gnamy przez pół kraju, by potem dać się grzecznie upchnąć w szufladce z napisem „pazerne”.

Otóż prawda jest taka, że dla mnie jak i dla większości znanych mi blogerek kompletnie nie liczą się gifty. Owszem, to miły dodatek ale szybko mogę wyliczyć spotkania bez sponsorów, na które pędziłyśmy z taką samą podnietą. Zapakowane dobre humory, a jeśli nawet nie, to wywołane na miejscu spotkaniem z tymi, których wspominasz za każdym razem, gdy chcesz poprawić sobie humor. Blogerki – koleżanki. Tak, to możliwe. Śmiać mi się chce z tych opowieści o tym, jak to jedna drugą w łyżce wody by podtopiła. Ja doprawdy nie wiem kto tworzy takie banialuki, ale idę o zakład, że spotkania zna jedynie z relacji na czytanych blogach, w których znajdują się linki do sponsorów i zdjęcia większości prezentów. Wtedy wyciąga wniosek. No przecież widać po co tam jedzie. Widać jak teraz się tym chwali i reklamuje producentów. A wystarczy pomyśleć , że skoro ktoś postarał się by nasze szalone spotkania były zakończone miłym podarunkiem, to my jak normalni wdzięczni ludzie chcemy podziękować. I dziękujemy tak, by osoba obdarowująca to zobaczyła, dlatego linkujemy, wrzucamy zdjęcia, doceniamy. Bo taka jest umowa. Bo tak postąpić należy. Blogosferę też obowiązuje sawuar wiwr. Co dają mi spotkania blogerskie? ano znacznie więcej niż to, co widzicie w suchych reacjach pospotkaniowych.

Weźmy na tapetę ostatnie spotkanie na którym byłam. Pojechałam do Żor. Niecałe trzy godzinki i byłam na miejscu. Cieszyłam się na to spotkanie jak głupi do sera! Wiedziałam z kim się spotkam i już w drodze dopadła mnie głupawka, która tylko przybrała na sile, gdy dotarłam na miejsce. Są! Moje blogujące świry! Oczywiście Marta z mamawbiegu.pl zrobiła wejście smoka, bo gumka recepturka nie dźwignęła zadania, jakim było podtrzymanie urwanego lusterka w aucie. Skleiło dziewczę klejem i pół dnia skubało klej z dłoni, zastanawiając się, czy na zdjęciach nie będzie wyglądało to tak, jakby cierpiała na łuszczycę. Widziałam zdjęcia. Ufff, nie wygląda. Takie akcje są na każdym spotkaniu i wierzcie mi jedna przebija drugą ;).

Co mi dają spotkania blogerskie?

  • oderwanie od codzienności (któż z nas tego nie potrzebuje?)
  • spotkania z dziewcznynami, które uwielbiam
  • godziny rozmów z tymi, którzy prowadzą życie podobne do mojego ( a z kim się lepiej zrozumiesz?)
  • złapanie oddechu od dzieci (choć kochane, umęczyć potrafią na maksa)
  • nutkę zdrowego egoizmu (mama się maluje, mama ma wolne, mama wyjeżdża)
  • dawkę zdrowego śmiechu (nie byłam jeszcze na spotkaniu, na którym było poważnie :)
  • świadomość, że moje problemy nie są odosobnione (inne mamy też mają dylematy!)
  • naładowanie akumulatorów
  • budowanie dobrych relacji z innymi
  • nawiązywanie koleżeństwa, a bywa że i przyjaźni.

Już wiecie co dają mi spotkania blogerskie. Uwielbiam je. Uwielbiam pobyć w damskim gronie (zwykle są same babeczki:), bez pośpiechu, bez złych emocji. To niesamowite ile fantastycznych dziewczyn poznałam dzięki takim akcjom. Spotkanie w Żorach niebawem szczegółowo Wam opiszę, tak giftami pochwalę się również (doceniam dobre gesty ludzi:). A dziś mały przedsmak, czyli kilka zdjęć które oddają moje samopoczucie w tamtym dniu.

Zdjęcia ze spotkania MAMblog, fotograf: Zabawna Fotobudka, Foto Kasia.

Co dają mi spotkania blogerskie? Co dają mi spotkania blogerskie? Co dają mi spotkania blogerskie? Co dają mi spotkania blogerskie? Co dają mi spotkania blogerskie? Co dają mi spotkania blogerskie? Co dają mi spotkania blogerskie?

 

Podobne wpisy

7 komentarzy

  • Reply Okiemamy 4 marca 2016 at 12:23

    Super <3

  • Reply Kamila z Olomanolo.pl 4 marca 2016 at 12:40

    Chciałabym częściej spotykać sie z niektórymi koleżankami blogerkami, dlatego takie spotkania jak dla mnie sa ważne. I chciałam zaznaczyć, że nie na wszystkich rozdawane sa gifty!

  • Reply Mama na Tropie 4 marca 2016 at 15:04

    Cała prawda! A z giftow to sie moje dzieci cieszą pozdrawiam serdecznie miło było Cię spotkać na tegorocznym Poznańmy sie

  • Reply Kasia 4 marca 2016 at 21:57

    O giftach najwięcej mówią Ci, którzy sami na takich spotkaniach nigdy nie byli ;)

  • Reply Polisz mam 4 marca 2016 at 23:10

    Gifty są najmniej ważne ta atmosfera to dopiero odlot😁

  • Reply Aneta 6 marca 2016 at 07:56

    Pięknie to opisałaś!

  • Reply madame Blania 24 marca 2016 at 18:51

    Uwielbiam takie spotkania właśnie za ludzi. Poznałam wiele fantastycznych mam z którymi mam stały kontakt właśnie dzięki spotkaniom. A gifty potrafią być zarówno miłe jak i uprzykrzyć życie… więc zdecydowanie nie jeżdżę po to.

  • Leave a Reply