dialogi, Dzieci, Rodzice

ciągle pada

3 czerwca 2014
 Mamusiu, dzie moje kajusie?
zawołała Nela, na widok pompy z nieba.
Na nic zdały się tłumaczenia, że kalosze to za mało. Że żeby wyjść z domu w taką ulewę, to strój płetwonurka ewentualnie by podołał (choć głowy uciąć nie dam).
-mamusiuuuu, kajuuuuusieeee cie Nelaaaaa!!!!
 
o masz! zaczęło się zatem!
Dzieci od dwóch dni zamknięte w domowym areszcie. Padać nie przestaje na moment. Żeby jeszcze kropiło, ubrałabym w przeciwdeszczówki i choć na parę chwil z domu wypuściła…ale tu leje! zacina „aż miło”!
Kolejne próby zainteresowania czymkolwiek stęsknionych za powietrzem dzieci, przerywało wołanie:
kajusieee…posieeee….kajusieeee !!!
 
W pewnym momencie dotarło do mnie, że jeśli kolejny raz usłyszę słowo „kajusie”, oszaleję.
Żeby było „łatwiej” telewizja postanowiła się na nas wypiąć (wraz z internetem-rodzina) i od momentu aresztu domowego, poratować się najmniejszą bajeczką nijak nie idzie.
Kosmos, normalnie.
Kosmos.
Chłopaki na znak protestu (bo raczej nie po to, by udowodnić zdolności manualne) pociachali stertę gazet, oczywiście na środku salonu. Nela postanowiła dołączyć i krzyk kajuuussieeee!!!! zamieniła na noziiiićkiiii!!!
Oszaleć można!
Gaja niewzruszona usiadła przy skrzyni z zabawkami i na te ścinki gazet, zaczęła wyciągać kolejno zawartość. Bosko!
Szczerze?
Jakoś mnie to dzisiaj obeszło. Po którejś tam próbie wyegzekwowania, by zapanował porządek, odpuściłam. Pomyślałam, że sama w taką pogodę mam ochotę krzyczeć. Też mnie wszystko z równowagi wytrąca. Kubek nie włożony do zmywarki powoduje szczękościsk, a rozlana herbatka urasta do problemu globalnego.
Odpuszczam.
Dla ogólnego spokoju.
Jak macie w planach zahaczenie o dom Tosinkowy, uprzedzam – żyjemy na kartonach i gazetach, dosłownie :)
pogodo, wracaj! chcemy na rowerek!

Podobne wpisy

20 komentarzy

  • Reply Noelka 3 czerwca 2014 at 06:39

    Po KAŻDYM deszczu w końcu świeci słońce!
    U Nas pogoda też iście…do dupy.
    Nie damy się! Nie damy!! Słońce przybywaj!!

  • Reply Anonymous 3 czerwca 2014 at 06:42

    uwielbiam waszą rodzinkę ;)

  • Reply Tissana 3 czerwca 2014 at 10:18

    U nas to samo, z tym, że to ja zamiast Julii mam zamiar krzyczeć…ileż można siedzieć w domu? :(

    A może tak…zabrać dzieciaki do jakiejś bawialni? :)

  • Reply Mama Ka 3 czerwca 2014 at 10:24

    Eeee tam, pomyśl, że za 20 lat będzie Ci brakowało i tego kiszenia się w domu z całą gromadką, bo każde z nich pofrunie w świat ;)

  • Reply Natalijka 3 czerwca 2014 at 20:18

    U nas dziś już się poprawiło, dmuchamy do was :)
    Ale wczoraj po południu była taka masakra że wzięłam moją trójkę do kafejki z figlorajem.

  • Reply Pani Marynarzowa 4 czerwca 2014 at 10:05

    U nas po kilku dniach mżawki (na dłuższą metę to gorsze niż największa ulewa, serio ;), mgle – w końcu widać słońce. Także jeśli u Was ciągle pogoda do niczego to powiedz – prześlę Ci trochę słońca…. ;)))

  • Reply Kasia Ł. 4 czerwca 2014 at 17:30

    Jaka Ona jest cudna w tym kasku i w tym kubraczku i w tym rowerku! No taka pszepszepszesłotka !
    A nad Krakowiem już słonecznie więc chucham i dmucham żeby przegonić chmury i żeby żadne kajuuuuusie już nie były potrzebne!
    buziam :*

  • Reply Agata 4 czerwca 2014 at 18:02

    U mnie podczas deszczu musze barykadowac drzwi, bo Bi sama wyciaga kalosze dla siebie i brata, otwiera drzwi i tyle ich widzialam. :))

  • Reply Anonymous 5 czerwca 2014 at 13:27

    Widziałam Wasza familię w ddtvn:)) super dzieciaczki:))

    Pozdrawiam Agnieszka

  • Reply ~Meg~ 5 czerwca 2014 at 18:02

    Martuś gratuluję wam ogromnie wystąpienia w ddtvn! Właśnie sobie obejrzałam i wypadliście świetnie. Pozdrawiam was serdecznie.

  • Reply Aniao24 5 czerwca 2014 at 19:36

    Ja również dziś Was widziałam w ddtvn :)))

  • Reply Fleur 5 czerwca 2014 at 19:47

    hej Marta, tu Fleur :) kiedys kiedys pislaam bloga nie wiem czy mnie nawet kojarzysz :)
    JA was podczytuje pocichutku :) ogolnie sama zostane mama :) termin mam za 6 dni :)) boje sie jak diabli :) nie wiem jak to przetrwam wszystko :)

  • Reply Fleur 5 czerwca 2014 at 19:47

    hej Marta, tu Fleur :) kiedys kiedys pislaam bloga nie wiem czy mnie nawet kojarzysz :)
    JA was podczytuje pocichutku :) ogolnie sama zostane mama :) termin mam za 6 dni :)) boje sie jak diabli :) nie wiem jak to przetrwam wszystko :)

    • Reply ma~ 5 czerwca 2014 at 20:43

      pewnie, że kojarzę o bardzo Ci gratuluję:)))
      Kochana, nic się nie martw, ani nie stresuj – wszystko pójdzie cudownie :***
      ależ fajnie:))) aż Ci zazdroszczę tych najpiękniejszych na świecie chwil, gdy położą Ci to Szczęście na brzuchu :***

    • Reply Fleur 5 czerwca 2014 at 20:54

      Szkoda tylko, że mój Synek się nie spieszy :) chyba mu dobrze w mamijnym brzuszku :-)

  • Reply Tissana 5 czerwca 2014 at 20:31

    Tyyle u was się dzieje, a ja czuję megaogromny niedosyt tu na blogu, bo zdecydowanie za mało piszesz!
    :)

    • Reply Kaaaciulkaaa 6 czerwca 2014 at 11:51

      No ja też czuję niedosyt:) Ale jakbym ja miała piątkę dzieciaczków to pewnie wogóle bym nie znalazła czasu na pisanie:D U mnie cieżko z organizacją i ogarnięciem choćby dwójki cudzych pociech:)

    • Reply Kaaaciulkaaa 6 czerwca 2014 at 11:53

      Ja też czuję niedosyt:) Ale i wiem ile pracy jest przy dzieciach. Nie mam swoich ale jestem nianią no i mi byłoby ciężko ogarnąć taką gromadkę i jeszcze znaleźć czas na blogowanie:) Podziwiam:)

    • Reply Dendrobium 10 czerwca 2014 at 09:46

      Przeczytałem kilka ostatnich postów i znów się uśmiałam, i znów zadumałam, i zazdroszczę Ci Twojego spokoju, dystansu. Mało piszesz o Lubku. Co u Niego?
      Pozdrawiam

  • Reply Dendrobium 10 czerwca 2014 at 09:45

    Przeczytałam ostatnie posty i uśmialam się, i podumałam, i znów pozazdrościłam Ci Twojego spokoju i dystansu.
    Super te Twoje dzieciaczki. Mało tylko o Lubku, co u niego?
    Pozdrawiam

  • Leave a Reply