Kobieta, Rodzice

burzymy pomniki…

5 marca 2014

Czym się różni bycie matką, od bycia wielomatką?
poza mocą baterii w tyłku, niczym.
Jesteśmy matkami i oczywistym jest, że dobro naszego dziecka, jest dla nas najważniejsze. Czy to będzie jeden berbeć, czy piąteczka, robimy to samo i prawie tak samo, z wyjątkiem prędkości. Bo wiadomo, jedno chce kaszkę-nalewamy wodę do miseczki, drugą ręką popijamy kawkę, co chwila odwracając głowę w stronę malucha, zabawiając go z lubością. Sytuacja ta sama, gdy dzieci sztuk trzy. Dwie ręce mieszają kaszkę w dwóch miseczkach, myśli już przy miseczce trzeciej, a głowa jedynie równie wykręcona (nie, nie-nie w celu zabawiania malucha, a pilnowaniu, by jeden drugiemu oka nie wydłubał). I tu następuje co wyżej-czyli wspomniana prędkość działania. Pomieszam szybciej, jeszcze szybciej-ryzyko utraty oka zmaleje :)
To samo dotyczy ubierania, mycia, usypiania….wszystko trzeba robić tak samo, tylko szybciej.
No dobra, więcej także (prania, szykowania itp), ale przecież jak się coś robi w liczbie pojedynczej, w mnogiej nie stanowi wielkiego problemu.
Piszę o tym, gdyż ciągle mnie przeceniacie. Burzę tym samym pomnik, przez Was mi za życia wystawiony:)
Nie jestem ani bohaterem, ani nie radzę sobie lepiej niż Wy, mamy jednego dziecięcia. Po prostu mam od losu mocniejsze baterie!
Też byłam mamą jednego, potem dwójki dzieci. Podobnie jak Wy, zachodziłam w głowę, jak ktoś daje radę przy większej ilości pociech, skoro ja przy jednym wyglądam jak zoombie, bo nie dojadam i nie dosypiam. Też pomniki stawiałam, a jakże!
Kurcze, nikt mi wtedy nie powiedział, że to żadna filozofia. Że każda matka to potrafi i każda będzie w tym dobra, jeśli…..będzie musiała!
Bo przecież nikt normalny, nie załamie rąk i nie zaniedba dzieci, bo pomyśli, że to ponad siły. Nikt normalny, nie będzie wyżywał się na maluchach, karząc je nie poświęconą im uwagą za to, że są w liczbie większej niż ta, która odpcząć nieco czasem pozwoli. Ja też mam chwile zmęczenia-pewnie, że je mam! Zwłaszcza, gdy chorują mi dzieci. Ale nawet, jak pomyślę przez ułamek sekundy, że to takie trudne, że tak sił brakuje-zaraz pojawia się myśl druga, że sama tego chciałaś! sama o tym marzyłaś! tyłek w troki i do roboty!
I się zbieram szybciutko. I z uśmiechem znów zamieniam się we wróżkę, spełniającą Ich życzenia.
To samo robicie, mając jedno dziecko!
Wasz pułap zmęczenia jest niżej osadzony i również po dobiciu do niego, macie prawo do narzekania, do chwil kryzysu, do chwilowej załamki. Nie czyni to Was gorszymi, bo ta „od Tosinków” ma piątkę i się nad sobą nie użala!
Macie prawo do zmęczenia i do ponarzekania.
Ja szydzić na pewno nie będę. Pomyślę może jedynie z nostalgią i uśmiechem:
-też myślałam, że to nie do przeskoczenia, a dziś wiem ile miałam czasu, by odetchnąć. :)
ale wtedy przecież o tym nie wiedziałam.
Życie nie uczy nas gospodarowania czasu i sił na zapas. Nie pokazuje nam, nim nie zderzy się z przeszkodą, jak jej uniknąć. Macie jedno dziecko, więc Wasz plan dnia jest INNY niż mój. Inny, ale nie gorszy!
Sama przez te wszystkie etapy przeszłam. Byłam zmęczoną mamą jedynaka, potem zmęczoną mamą dwójeczki, trójeczki, czwóreczki i w końcu piąteczki.
I wiecie co?
Powiem Wam tyle: skoro na każdym etapie rodzicielstwa, same przed sobą przyznamy się także do zmęczenia, znaczy, że macierzyństwo traktujemy priorytetowo i nie odbębniamy go, tylko po to, by móc nazywać się mamą.

Tak, macierzyństwo to najtrudniejsza i najbardziej odpowiedzialna praca na świecie. Nie da się dojść do emerytury, bez potu na czole. Pamiętajmy jednak, że żadna inna praca, nie da nam jednocześnie takiego spełnienia, a żadna inna inwestycja, nie opłaci się bardziej.

Wy na moim miejscu, radziłybyście sobie tak samo!
Bo tak jesteśmy zaprogramowane, kochane Mamuśki :)

Podobne wpisy

41 komentarzy

  • Reply Anonymous 5 marca 2014 at 06:52

    Fajnie jest być wielomatką nie mającą problemów finansowych,bo to daje komfort..sprawa się już komplikuje gdy dzieci sporo a zaplecza finansowego brak-bo przecież i tak bywa…

    • Reply ma~ 5 marca 2014 at 07:23

      fajnie jest być człowiekiem, nie mającym problemów finansowych. Niestety dziś mało kto żyje na totalnym spokoju, nie martwiąc się o finanse. No, chyba, że odziedziczył majątek po bogatych przodkach na przykład:) Dziś trzeba mieć głowę na karku, by móc godnie żyć. Finanse-temat rzeka….niestety każdy z nas boryka lub borykał się z ich niedostatkiem. Życie, kredyty-kto tego nie doświadczył?

    • Reply Anonymous 5 marca 2014 at 12:14

      i dlaczego od razu narzekanie???? Ludzie, czy nie możecie komentować postu w sposób pozytywny??? Chyba inaczej by brzmiało, gdyby się napisało, że każda matka wielodzietna da sobie radę, bo nie ma wyboru, MIMO PROBLEMÓW FINANSOWYCH I NIEDOSTATKÓW!!! Nie każdy ma wszystko – to fakt, ale czy od razu trzeba się dołować???? I przy okazji wbijać szpile innym?

      Pozdrawiam

      Stała Czytelniczka:*

  • Reply Agula_36 5 marca 2014 at 07:10

    Zgadzam się z Tobą Martuś:)Ale i tak jesteś wielka….;)))Pozdrawiam,Aga

    • Reply ma~ 5 marca 2014 at 07:35

      Agula :* my matki, mamy moc;)

  • Reply emilia 5 marca 2014 at 07:58

    Ja mowie zawsze, ze latwiej z dwojka niz z jednym dzieckiem.
    Pewnie, problemow i trosk wiecej, ale jest weselej ;-)
    Chetnie zdecydowalabym sie na trzecie gdyby nie problemy zdrowotne…
    Moja mama wychowala nas 7. Ja jestem najmlodsza ;-)
    Buziaki dla wszystkich Tosiaczkow!

    • Reply ma~ 5 marca 2014 at 09:39

      pewnie, że weselej! To nie ulega żadnej dyskusji:))
      Cudownie masz-tyyyyle rodzeństwa! zazdroszczę:*
      całujemy:*

  • Reply Natalijka 5 marca 2014 at 08:10

    ja osobiście jestem o wiele bardziej zmęcozna mając trójkę dzieci niż jak miałam jedno..widać to najlepiej jak się dwójkę sprzeda dziadkom! nie żebym miała jakoś szydzić z matek pojedynczych, każdy ma prawo czuć się zmęczony, wyczerpany; ale im więcej dzieci tym więcej roboty, ja tak to odbieram.

    • Reply ma~ 5 marca 2014 at 09:41

      dlatego napisałam: im więcej dzieci, tym pułap do „padnięcia na twarz” musi być wyżej zawieszony:)
      Logiczne, że przy trójce nieporównywalna ilość obowiązków, niż przy jednym dziecku. Wystarczy pomnożyć obowiązki przez trzy-tak to działa. Przy piątce-razy pięć:)
      Fajnie, że masz możliwość „podrzucenia” dzieciaczków dziadkom-oddech złapać możesz na kolejne dni pełne pracy:)

    • Reply Anonymous 5 marca 2014 at 12:16

      Nie ma się co licytować, kto ma prawo być zmęczony a kto nie. Każdy może – i matka jednego, i matka trójki…

    • Reply Anonymous 5 marca 2014 at 12:18

      i według mnie owe zmęczenie powiązane jest z podejściem do życia – ja mam jednego syna i szczerze powiem – NIGDY NIE BYŁAM ZMĘCZONA :)

      Pozdrawiam

      Stała Czytelniczka:*

    • Reply ma~ 5 marca 2014 at 12:44

      Anonimowy, o tym jest ten post:)

  • Reply karro31 5 marca 2014 at 08:11

    Ha, ha uśmiałam się z tych mocniejszych baterii:) Ale co racja to racja, ja mam jedno dziecię, gdyby było więcej to bym podładowała baterie i starała się na maksa tak jak przy jednym. Chociaż muszę przyznać, bo mam porównanie w realu gdzie moja przyjaciółka ma 3 dzieci a ja jedno, że nie mam co narzekać, bo zdarza mi się częściej odpoczywać niż jej, bo mogę małego pod pachę zabrać i pojechać praktycznie wszędzie, aby tylko on był zdrowy, a ona już nie zawsze, bo częściej choróbska, jak jedno zdrowe to inne zaczyna smarkać i tak w kółko do wiosny ale za to wiosna lato to mnie ciągnie do nich na maksa, zawsze wesoło, rwetes, życie:)

    • Reply ma~ 5 marca 2014 at 09:43

      dokładnie tak! podładowałabyś baterie i tyle!;00
      Masz absolutną rację, z jednym dzieckiem można wszystko, z kilkorgiem zwykła wycieczka urasta do miana wyprawy. Ale wiosna/lato to prawdziwy raj tam, gdzie rwetes i zabawa! a więc, oby do wiosny:))

  • Reply Magda 5 marca 2014 at 08:29

    A ja sadze, ze poza mocniejszymi bateriami masz w sobie cos jeszcze- wrodzony optymizm. Poza tym (znajac Cie jedynie z postow zamieszczanych przez Ciebie na blogu) smiem twierdzic, ze jestes bardzo dobrym czlowiekiem. A takim ludziom zyje sie lepiej. Nie masz w sobie „jadu” ani zawisci… Ba! Ty nawet nie masz czasu, by o sobie pomyslec. Zazdroszcze Twoim dzieciom takiej Mamy… Jestes wielka :*

  • Reply Magda 5 marca 2014 at 08:31

    Acha… Zapomnialam napisac, ze tez chce takiego konia, jakiego ma Nelinda na zdjeciu :) Dla mojej chrzesnicy :) Moge wiedziec skad go macie?

    • Reply ma~ 5 marca 2014 at 09:47

      Magdo, optymizm wrodzony bardzo pomaga, przyznaję;) I dziękuję za te słowa….myślę, że jestem dobrym człowiekiem, skoro innym dobrze życzę, a zawistna broń boże nie jestem. Przecież to znacznie fajniej, być wesołkiem o otwartym sercu, niż zawistnym gburem, prawda?:))
      :***
      a konik rewelacyjny! na żywo, dopiero pięknie wygląda! wykonanie bomba! plecam szczerze:))
      o tu, znajdziesz: https://www.facebook.com/ZjawiskowaManufaktura?fref=ts

    • Reply Anonymous 5 marca 2014 at 11:53

      W Ikei widziałam ostatnio też podobne koniki ;)

  • Reply Monika dz. 5 marca 2014 at 08:31

    oj, dobrze napisałaś :) ja mam trójkę :) sami chłopcy. nieraz szału można dostać

    • Reply ma~ 5 marca 2014 at 09:47

      hahahahahaha też miałam trzech synów…a potem pojawiły się córeczki:)

    • Reply Monika dz. 5 marca 2014 at 12:20

      ja bym chyba wolała pozostac przy tej trójce :) chociaż zazdroszczę matkom dziewczynek :) hah

  • Reply zaczytana Dębniki 5 marca 2014 at 08:46

    Może po prostu z każdym kolejnym dziecięciem otrzymuje się dodatkowy zapas energii i motywacji? :-)

    :*

    • Reply ma~ 5 marca 2014 at 09:48

      zdecydwanie! w samo sedno!

      :*

  • Reply Małgorzata Kozar 5 marca 2014 at 09:10

    Też bym chciała mieć 5 dzieciaczków. Niestety, ale finanse chyba pozwolą nam tylko na drugiego brzdąca. Nad trzecim raczej będziemy się zastanawiać… Każda z nas może być dobrą wielomatką, to normalne. Tylko żeby jeszcze starczyło na godne życie…

    A tak w ogóle to zazdroszczę Ci… Na pewno nie jest lekko, domyślam się. Ale przecież z drugiej strony to 5 x więcej szczęścia :D

    • Reply ma~ 5 marca 2014 at 09:50

      finanse niestety sprowadzają na ziemię….może jeszcze nie wszystko stracone? po prostu będzie większa różnica wieku między rodzeństwem:)
      Pięcioro dzieci, to ogrom pracy, ale i ogrom szczęścia, więc warto:)

  • Reply Justyna 5 marca 2014 at 09:13

    A ja i tak podziwiam, widać że wkładasz całe serce w wychowanie i to się ceni najbardziej. W dzisiejszych czasach jak widzę co się dzieje z dziećmi, jak rodzice biją i zaniedbuja to ma się ich ochotę w kosmos wysłać , a te dzieci pomimo tego kochają tych rodziców, bo nikogo innego nie mają. Dobrze byłoby jak by każda matka traktowała dobro swoich dzieci jako priorytet …a nie konieczne zło. Ja mam dwóch synków, jeden 2 lata i 9 m-cy, drugi 5 miesięcy, latam od jednego do drugiego i choć by nie wiem co zawsze ich potrzeby są na pierwszym miejscu, a moje na drugim, bo przecież sami choć by chcieli to nie potrafią bo są dziećmi. Nie sztuką jest urodzić…sztuką jest wychować, tak by w przyszłości można powiedzieć – zrobiłam wszystko najlepiej jak potrafiłam i nie żałować niczego, bo my mamy to też tylko ludzie. Zapewne jest jak mówisz, z jednym też byłam zmęczona i się nie wyrabiałam, koło dwójki robię 2 razy szybciej, więc pewnie i z 3 dala bym radę…z większą prędkością ;)

  • Reply Matka poza światem 5 marca 2014 at 09:43

    Oj tak! Zgadzam się w 100 %! Jak trzeba to trzeba i nie ma wymówek.

  • Reply Karolina Karlita 5 marca 2014 at 10:05

    I przy jednym i przy dwójce ;-) zawsze można pomarudzić ;-) Jasne, że kobieta ma prawo do zmęczenia!!

    fajowy konik :D

  • Reply Hally (Raczek) 5 marca 2014 at 10:27

    Ja jestem mamą dwójki…i faktycznie jakoś gorzej niż przy jednym nie jest..nawet bym powiedziała że lepiej…wszystko da się zorganizować:))))
    I ludziom dobrym żyje się lepiej…:))))

  • Reply Anonymous 5 marca 2014 at 11:32

    Ja mam jednego Malucha i nie raz myślę o Tobie jak już padam na twarz :) Ale pewnie jak będzie drugie to będę sobie mysleć ile to ja czasu wtedy miałam jak było jedno dziecko he he
    Ilona

  • Reply Monika C 5 marca 2014 at 11:39

    Mimo, że lat mi przybywa, to ciągle jakoś nie widze siebie w roli matki. Raczej nie z niechęci do dzieci a przerażania, że coś mogę zrobić nie tak.
    Podziwiam, bo z motorkiem w tyłku człowiek całej doby nie przerobi, ale pewnie i radości więcej gdy dzieci więcej. Gratuluje wspaniałej rodziny ;)

  • Reply Anonymous 5 marca 2014 at 11:56

    Kobieta chyba jest w stanie do każdej sytuacji się dostosować ;) U Ciebie tez jest trochę inaczej, bo praktycznie masz 4 dzieci, a piąte to już prawie dorosły i z tego co widać na zdjęciach wspaniale pomaga przy młodszych rodzeństwie :) Myślę, że wtedy zdecydowanie łatwiej niż matce np. czworaczków gdzie same maluchy. A też najczęściej to nie pierwsze dzieci. Ale jakoś dają radę więc można :)

    Ola

    • Reply ma~ 5 marca 2014 at 12:05

      ;) no niby można i tak na to spojrzeć….ale podczas, gdy mamy czwórki bez najstarszego, mogą udać się na spoczynek, gdy dzieci śpią, ja muszę znaleźć czas (przyznaję, nie zawsze mam ochotę) na pobycie z dorosłym synem:) On pomaga dużo, najczęściej w weekendy. W tygodniu do 16 jest w szkole, a potem gdy już odrobi lekcje, to dzieci najczęściej spać idą.
      Ale nieważne kto ma ciężej, czy lżej-ważne, że kobieta zawsze da radę! :)

  • Reply Anna Niewola 5 marca 2014 at 12:02

    Moja mama zawsze mówiła że przy większej ilości to już łatwiej bo maluchy się sobą zajmą , razem pobawią (patrz: powydłubują oczy :P )… Ale coś w tym jest. Ja mam tak, że im wiecej na głowie, tym bardziej się mobilizuje, organizuję i wszystko w brew pozorom idzie łątwiej i sprawniej. A że szacun dla ciebie wielki to rzecz oczywista. Matko z krwi i kości :)

  • Reply kasia uk 5 marca 2014 at 12:02

    O jak ja lubie czytać co Ty piszesz-dzis smiałam się z tych kaszek i wydłubywania oczu do rozpuku-myśląc jednoczesnie-o jakie to prawdziwe jest!!!Pewnie ze wszystkie-jako mamusie-mamy prawo do zmeczenia- ale nie oddalabym tych lepiacych łapek i tego „koffam cie mamusiu” za nic w swiecie-mimo ze czasem padam na „ryjek” bo mam bardzo tworcze mlodsze dziecie i czasem daje matce tyle dodatkowej roboty np.przy myciu scian pomalowanych farbkami-no bo takie smutne były te sciany.Ale i tak nie mogę się juz doczekać kiedy znów bedzie nas więcej i jeszcze weselej oczywiście.Pozdrawiam.Kasia uk(mama 2 cudownych dziewczynek)

  • Reply Lucyna G 5 marca 2014 at 12:16

    mamą jeszcze nie jestem ale planujemy za rok się postarać :) zawsze podziwiałam moją mamę miała nas 9 (teraz juz część mieszka osobno) :) Pozdrawiam Martuś :)

  • Reply ania 5 marca 2014 at 14:12

    E tam, ja i tak Cię Martus podziwiam:)

  • Reply Justyna Komada 5 marca 2014 at 19:03

    Jako matka jednej gwiazdy (póki co ;)) rzecz musze AMEN na wieloMatki słowa o! ;)).

  • Reply AgaMamaDusi 5 marca 2014 at 21:33

    Co byś tu nie napisała to i tak Cię podziwiam (i wszystkie inne mamy mające więcej dzieci niż Jedno) ;)

  • Reply Anonymous 7 marca 2014 at 11:58

    Ja mam trojke ale na chwile obecna wiecej sobie nie wyobrazam. Moje baterie wolno trybia. Dzieci zadbane bo one sa najwazniejsze,ale czasu dla mnie samej zdecydowanie za malo. Pewno to sie zmieni gdy podrosna.

  • Leave a Reply

    Przepisz wynik *