Kobieta, Rodzice

Blogujemy? Blogujemy! :)

4 stycznia 2015

Jestem blogerką.
Jakby nie patrzeć i to od lat wielu.
Blog na blogspocie jest moim trzecim blogiem.
Pisałam pierwszy blog, gdy Najstarszy był sześcioletnim brzdącem.
Straciłam go, po półrocznym milczeniu – prawa onetu, które doprowadziły mnie do fizycznego cierpienia. Straciłam wtedy zapiski, które znaczyły dla mnie bardzo wiele. Tam spisywałam Jego postępy, śmieszne teksty, których nigdy Mu nie brakowało, tam rozliczałam się sama ze swoim życiem. Blog był bardzo poczytny, choć to zupełnie inne czasy blogowania były.
Jakby odszedł najbliższy przyjaciel. Serio.

Potem nie pisałam długo.

Naprawdę długo.

Oj długo.

Życie toczyło się wartkim torem. Skupiona byłam na Synu. Zapracowana, młoda i niezwykle silna w tej swej młodzieńczej wrażliwości. Mimo, iż łatwo nie było, wspominam ten czas miło. Zawsze, gdy mam gorsze chwile, wracam do niego i przypominam sobie, jak potrafię działać, spiąć pośladki, przeć do przodu. Nie mazgaimy się! Bierzemy się w garść! Kto jak nie Ty?!
To mi pomaga, naprawdę.
Dlatego nie wykreśliłabym ze swojego życia dziś niczego.
Każde doświadczenie, naprawdę każde – nauczyło mnie czegoś, co ukształtowało we mnie człowieka.
Lubię tego ktosia. Dzięki różnym sytuacjom w życiu, ten ktoś ma wiele dystansu do otaczającego świata, a to absolutnie przydatne. Potrafię podnieść się po upadku, zebrać w kupę, gdy cegła ląduje na głowie, nie patrzeć z żalem i bólem za tymi, którzy pojawili się tylko po to, by inną cegłą poprawić.
Nie znaczy to dla mnie.
Kompletnie nic.

Jeszcze „przed chwilą” bolały mnie pomówienia, obmowy, przykre komentarze.
Dziś śmiało mogę powiedzieć, że to za mną.
Jedyne co czuję w takim momencie, to żal…. ale nie do człowieka, który stara się udowodnić, że jestem idiotką/ złym człowiekiem/ beznadzieją totalną (wybierz sobie).
Tylko żal mi człowieka.
Tego który znajduję pociechę w kopaniu.
Jak musi być on smutny?
jak nieszczęśliwy?
współczuję.

Blogowanie nauczyło mnie wiele. Otworzyło oczy. Pozwoliło zrozumieć, że cokolwiek i jakkolwiek byśmy nie czynili, jakkolwiek nie tłumaczyli, dla tych, co kopać lubią i tak pozostaniemy do kopania. Bzdurą jest to, że można z każdym dojść do porozumienia, że da się wszystko rozmową.
Są ludzie, którym „oko za oko” dopiero argumenty ujawnia.
Byłam parę razy świadkiem, nie muszę tu przytaczać własnych przykładów.
Wiele blogów czytam, wiele przemyśleń i obserwacji posiadam.
Smutne?
Nie.
Nie wszyscy urodzili się do negocjacji. Niektórzy do cepa lub pięści ;)
Ziemia duża, pomieści.

Od ok dwóch lat blogowanie się zmieniło. I to jest dobre, nie neguję. Skoro ktoś potrafi wybić się za pomocą bloga, zarobić na nim, połączyć przyjemne z pożytecznym – ja przyklaskuję. Sama zresztą czynię. Tylko, że wychowana na blogowaniu sprzed lat, nie mam ciśnienia.
Uda się? to wspaniale!
nie uda?
nie szkodzi.
I tak bym przecież pisała.
Mam tą spokojność, że blog nie musi niczego.
Nie musi nabijać statystyk (nigdy nie byłam dobra w matematyce, liczby mnie nie nęcą), nie musi być najlepszy, najfajniejszy, czy najpoczytniejszy.
Musi być mój.
Jak dotąd.
Gdy nie masz ciśnienia, wszystko idzie lepiej.
Nie pocę się, nie spinam, nie roztrząsam afer.
Ne potrzebuję sztucznego tłumu.
Ci, co tu są – w większości są od lat.
I to jest najpiękniejsze.

Nie jestem ślepa i widzę, jak niektórzy podpinają się pod blogi bardziej znane, by wypłynąć z blogowaniem. By zostać zauważonym. Trochę mnie to śmieszy. Bo w sumie nie irytuje.
Jakoś pomimo wszystko, pomimo gadań o PR, znajomościach, czy innym pitu-pitu, noszę w sobie przekonanie, że to się nie obroni. Nie na długą metę.
Bo ile ktoś może nieść Cię na własnych plecach?
Przecie człowiek nie kuń ;)

Podsumowując, blogi to rzecz dobra. I fajna. I blogerki fajne również :)
I więcej tu dobrego, niż złego – choć mogę mówić jedynie za siebie.
I cieszę się jak głupia, że nie doświadczam zawodu.
Może dlatego, że nie traktuję innych jak konkurencji?
A może dlatego, że ogólnie ludzi lubię?
A może trafiam na same pozytywne wariatki? :)

Tak, czy siak – spróbuj spojrzeć na człowieka bez uprzedzeń ( zresetuj się przed spotkaniem), a gwarantuję Ci, że w każdym znajdziesz coś, co polubisz łatwo.
Ja tak mam. I tego się trzymam.

I resetuję się na weekend:D

Podobne wpisy

49 komentarzy

  • Reply Justyna Komada 4 stycznia 2015 at 10:23

    No i tyle z moich planów wybicia sie na plecach Matuli. Ahjo, trza przeżyć i to ;). Góru moje – przyklaskuje ;) – zawsze wierny Klakier ;) ;*

    • Reply ma~ 4 stycznia 2015 at 10:33

      hahahahhaha ja to za cienki bolek, na mnie co najwyżej pojeździsz :P
      buzia Klakierze ulubiony ;)

    • Reply Justyna Komada 4 stycznia 2015 at 11:17

      Dobra dobra, bez skromności zbędnej mi tu proszę! Nie pozwalam, doceniać siebie tez trza! Publicznie rownież!

    • Reply ma~ 4 stycznia 2015 at 11:21

      Kochana szczerość nade wybujałe mniemanie :P
      o!

    • Reply ma~ 4 stycznia 2015 at 11:22

      dodam tylko, że nade napisałam celowo – dla tych, co to błędy w pisowni gotowi wytykać :P
      nasz język Justyna – trudny język :P

  • Reply Urwisowa Mama 4 stycznia 2015 at 10:37

    Nie mam takiego stażu z blogowaniem. Ale bloguję. Bloguję bynie zapomnieć. Nie po to, by się wybić. Choć czasem patrzę na ten pęd za nie wiadomo czym, na ten pic i tą ludzką chciwość i mi przykro. Tak, przykre to jak ludzie się potrafią sprzedać, oddać, nawet dadza się poniżyć po to tylko, żeby przez chwilę zaistnieć.
    A ja, cóż bloguję po mojemu.
    A inni? Świata i ludzi nie zmienię.

    I Ciebie podziwiam za to, jak piszesz. I za cudowne dzieci. I za dążenie do swoich celów i ogólnie, podziwiam. Choć mało komentuję, to czytam, namiętnie.

    • Reply ma~ 4 stycznia 2015 at 10:54

      Blogowanie jest fajne. To aboslutnie cudowna pamiątka dla nas samych. Zgadzam się z tym co, piszesz. Można zaobserwować smutne poczynania ludzi, ale wpływu nie mamy – najlepiej skupić się na tych pozytywnych blogowiczkach i tak też czynię :) Dziękuję Ci za miłe słowa, chętnie zajrzę do Ciebie :*

    • Reply Urwisowa Mama 4 stycznia 2015 at 19:12

      Zapraszam do siebie serdecznie.
      Blogowanie to specyficzny temat:-) a blogerki, jak to ludzie, różnie bywa.

    • Reply ma~ 4 stycznia 2015 at 22:48

      :* pędzę, lecę :)

  • Reply Mama Ka 4 stycznia 2015 at 10:45

    Ja pamiętam, że czytałam Cię, gdy Frania nie było jeszcze na świecie… :) Pomyśleć, że od tego czasu Wasza gromadka powiększyła się jeszcze o dziewczynki!

    W ogóle w tym roku nie wyobrażam sobie, że miałabym Cię w końcu nie spotkać na żywo! Po tylu latach… :P

    • Reply ma~ 4 stycznia 2015 at 10:56

      oj tak :))) Jesteśmy wirtualnymi znajomymi tak długo, że grzechem byłoby w tym roku nie doprowadzić do spotkania! :))

  • Reply nianioborntobewild 4 stycznia 2015 at 10:47

    Marta zdecydowanie należysz do ludzi,którzy lubią i są otwarci na innych i tu jest Twoja siła.

    • Reply ma~ 4 stycznia 2015 at 10:56

      Iza nawet jakbym była gburem, Ciebie polubiłabym z marszu! :) się nie da inaczej :P

  • Reply Madeleine 4 stycznia 2015 at 11:05

    jestem szczęściarą nie jeżdżę na nikim ani po nikim ani po żadnym blogu ani na żadnym blogu, jestem wolna!!!! jestem szczęściarą i Ty też ;D

    • Reply ma~ 4 stycznia 2015 at 11:11

      dokładnie Magduś! :))) Taka wolność to skab :))
      jakieś spotkanie musimy uwskutecznić, stękniłam się :*

    • Reply Madeleine 4 stycznia 2015 at 18:54

      noooo zaraz będzie rok od tamtego spotkania….chciałabym w końcu pojechać na spokojnie bez żadnych już przygód do Was ;)

    • Reply ma~ 4 stycznia 2015 at 22:49

      o tak! niech się okres chorób skończy i zmawiamy się :)

  • Reply Noelka 4 stycznia 2015 at 11:22

    Podpisuje się ręcami, nogami (a co!) i nawet gębą
    Bloguje. I to kocham. Tak jak Ty. I dzięki Tobie.
    Dziękuje :*

    • Reply ma~ 4 stycznia 2015 at 22:50

      córko! :D

  • Reply Magdalena Burek 4 stycznia 2015 at 12:40

    No jasne, że blogujemy:)) Dla siebie, ale dla Was również:)) Cieszę się z każdych Waszych odwiedzin:) Oj i tak jak Nati powiem to samo;dd. To dzięki Tobie bloguję, chociaż nie z taką częstotliwością jak Ty;d

    • Reply ma~ 4 stycznia 2015 at 22:50

      cieszę się bardzo :) ja obiecałam sobie, pisać często jak niegdyś…ostatnio też zaniedbałam blog

  • Reply agnes 4 stycznia 2015 at 12:57

    Lubię Cię za Twoje blogowanie i za to jakim czlowiekiem jesteś. I ja lubię u siebie naskrobac co nieco.

    • Reply ma~ 4 stycznia 2015 at 22:51

      I ja lubię Ciebie…kopę lat :)

  • Reply Iwo sia 4 stycznia 2015 at 13:25

    I ja też bloguję i twoe „blogowanie” podczytuję :) a zaczęło się od nazwy, zaintrygował mnie „Tosinek” w nazwie i dltego tu przybyłam niegdyś, gdyż sama, tyle e płci żeńskiej mam takiego Tosinka/Tolinka w domu :) i od niego wszystko się zaczęło, cała moja przygoda z blogowaniem, bo był ogromny strach i trud zanim moja Tolinka się pojawiła i tak to się zaczęło..a dziś? A dziś fajnie, tak jak sama wiesz i piszesz o tym, jest opisywanie, wspominanie, rejestrowanie wszystkiego z życia swoich Skarbów. Był moment, aby zahasłować bloga i pisac już tylko dla siebie..Bo trochę „popularność” bloga mnie przestraszyła, ale „wykorzystuję” to i pomagam w ten sposób dzieciaczkom w potrzebie, bo i to tez jest fajne i potrzebne.

    Pozdrawiam Was serdecznie

    • Reply ma~ 4 stycznia 2015 at 22:55

      Tosinki są super :D Ja też miałam moment myśli o zahasłowaniu, ale w sumie dobrze, że zostało jak jest :)
      uściski dla Was:*

    • Reply Iwo sia 5 stycznia 2015 at 12:00

      Bardzo super :) :)
      O widzisz, czyli nie tylko ja miałam te myśli, pewnie każdą z nas z czasem takie dopadają, ale bardzo dobrze jest, że zostało jak jest :)
      Ściskam :*

  • Reply mamaka 4 stycznia 2015 at 13:35

    Ja blogowanie polubiłam dzięki Tobie i Twoim namowom jakoś to powstaje- motywatorką jesteś i co mi tam- ważne ,że znam Cię = Was już tyle lat. Piękne to,że czasem w realu choć chciałoby się częściej. Dzięki Marta,że jesteś:))

    • Reply ma~ 4 stycznia 2015 at 22:57

      Ty pisać musisz, bo potrafisz. O!
      Ja też bardzo żałuję, że nie widzimy się częściej…ale lato tuż tuż :)

  • Reply Klarka Mrozek 4 stycznia 2015 at 14:21

    myślę dokładnie tak samo o blogowaniu, prawda obroni się sama
    pozdrawiam!

    • Reply ma~ 4 stycznia 2015 at 22:59

      piąteczka! :)

  • Reply Aginka 4 stycznia 2015 at 14:39

    Ja trafiłam do Ciebie, kiedy miałaś chłopaków, zajrzałam, poczytałam i zostałam. Zawsze, kiedy jakiś blog mi się szczególnie podoba to dzięki archiwum czytam go od „deski do deski”. Twój również przeczytałam, bo świetnie piszesz, bo fajna osóbka z Ciebie, a dzieciaki to wiadomo obronią się same – wystarczy spojrzeć :) To,że łatwo się nie poddajesz to sama zauważyłam. Wieloma rzeczami się zajmowałaś, miałaś salon fryzjerski, sklep z używaną odzieżą i nie wiem co jeszcze robiłaś,ale wszystko z pasją . Dzieci opisujesz tak, że chce się je mieć. Pamiętam jak popłakałam się przy poście o Franiu, brak wiary lekarzy, a Twoja siła mnie uradowała no i sam finał jest wspaniały. Szczerze muszę jednak napisać,że odkąd Gajcia jest na świecie blog się troszku zmienił,ale to przecież naturalne, wszystko się zmienia, nie doszukuj się w tym krytyki. Moja lista blogów (pewnie tych bardziej znanych) jest krótka , ale je lubię i już , nie męczę się przy nich i przede wszystkim je czytam, nie jestem „na pół gwizdka”. Pozdrawiam Cię serdecznie Mamo z wielkim sercem :*

    • Reply ma~ 4 stycznia 2015 at 15:28

      Ależ nie zamierzam doszukiwać się krytyki w prawdzie :) Blog się zmienił i pewnie zmieniał się będzie. Nie piszę już tak jak niegdyś bardzo osobiście. Tu hejterzy pewnie się najbardziej przyczynili, przestałam mieć ochotę dzielić się aż tak prywatnością. Robiłam w życiu mnóstwo rzeczy…i tak, wszystko z pasją i zaangażowaniem. Jestem człowiekiem czynu :)
      pozdrawiam Cię najcieplej:*

  • Reply Martyś_Zuzia 4 stycznia 2015 at 14:57

    Ja mam podobne spojrzenie, ‚czytam Was’ od dawna, zawsze uśmiecham się, gdy widzę te uśmiechnięte buzie na zdjęciach. I tą mamę, która wszystko tak sprawnie ogarnia, i zdjęcia z tatą, takie magiczne. Uwielbiam Was po prostu. I cenię to Wasze blogowanie. Nie pod publikę. A mimo wszystko ci czytający się znajdą, i to jakie grono!

    • Reply ma~ 4 stycznia 2015 at 23:00

      A ja Ciebie kojarzę już od dawna u nas i to jest piękne :) dziękuję :)

  • Reply Hally 4 stycznia 2015 at 15:30

    JA bloguje bo lubie…nie chce mi się pisać to nie pisze…..:))))
    Tak jest ławiej być coraz
    lepszym blogerem…:)

    • Reply ma~ 4 stycznia 2015 at 23:04

      otóż to :)
      :*

  • Reply Polisz mam 4 stycznia 2015 at 15:52

    Dokładnie tak hejterów należy olać, a blogowaniem trzeba się cieszyć:) W moje życie wniosło tyle dobrego, że dziś nie wyobrażam sobie iż mogłabym nie pisać:)

    • Reply ma~ 4 stycznia 2015 at 23:05

      prawda? jesteś przykładem wspaniałej bogerki – uwielbiam Cię :* :D

  • Reply coreczkiblizniaczki 4 stycznia 2015 at 17:21

    Czytam Cię od bardzo, bardzo dawna i bardzo lubię Twojego bloga, choć nie komentuję od dłuższego czasu prawie wcale :( Sama też przestałam pisać, może kiedyś do tego wrócę, ale póki co weny brak :)

    • Reply ma~ 4 stycznia 2015 at 23:06

      wróć, wróć – i koniecznie zostaw namiar :)

  • Reply Karowa31 4 stycznia 2015 at 17:32

    Pamiętam pierwsze swoje wejście na ten blog i zdjęcie Tosia z Franiem i(tyłem) idących przed siebie trzymając się za rączki, do tego jakiś cytat o przyjaźni z Kubusia Puchatka, to było tak dawno a ja wciąż mam przed oczami to zdjęcie i mocna wiarę w to, że i mój Syn będzie miał swojego braciszka, wciąż nad tym pracuję:)

    • Reply ma~ 4 stycznia 2015 at 23:07

      ale mnie wzruszyłaś! mam to zdjęcie i ostatnio na nie trafiłam, porządkując foldery :)) tak dobrze pamiętasz… dziękuję :* życzę spełnienia marzeń -Braciszku przybywaj! :)

  • Reply mujer 4 stycznia 2015 at 18:21

    Blokujący, choć weny ostatnio nie mamy. Kiedyś było inaczej. Pamiętam jeszcze te onetowe czasy. Nikt wtedy o zarabianiu na blogu na taką skalę nie myślał. Ale wszystko się zmienia i blogowanie też. Czasem tęsknię za tamtymi czasy :-) a Was uwielbiam! Zdrówka w Nowym Roku!!!

    • Reply ma~ 4 stycznia 2015 at 23:10

      a wiesz, że i ja czasem tęsknię?:)
      Kochana najwspanialszego Roku dla Was! :*

  • Reply Aleksandra Greszczeszyn 4 stycznia 2015 at 19:27

    Ładnie napisane. Ja mam podobnie: nie mam parcia na szkło, na blogosferę…. Najlepsza nie będę i tak z prostego powodu: te blogi, które są najlepsze, naprawdę są…najlepsze. Gdzie mi tam do nich :). Z matmy też zawsze byłam słaba i choć licznik odwiedzin cieszy, to nie dla mnie statystyki i praca nad nimi… Piszę, bo lubię i mi to pomaga, a jeśli ktoś chce to czytać: jestem poruszona :).

    • Reply ma~ 4 stycznia 2015 at 23:11

      eee tam, tu skromność za duża Olu. Ale fakt, faktem po co parcie? jak ma przyjść, to przyjdzie :)
      cudnie piszesz, czytanie Twojego bloga należy do przyjemności.

  • Reply Melisa 4 stycznia 2015 at 22:09

    Martusiu, a czy próbowałaś odzyskać swój stary blog, choć w jakiejś części na : http://web.archive.org ?

    • Reply ma~ 4 stycznia 2015 at 22:47

      oj tak! kiedyś jeszcze ze dwie notki tam były, dziś nic….próbowałam na wiele sposobów, radziłam się…przeryczałam wiele, wiele dni….no cóż :)

  • Reply Misako Hime 5 stycznia 2015 at 18:56

    Ja swego czasu prowadziłam (i to przez dobrych kilka lat) bloga z fanfiction Sailor Moon, ostatnio odezwały się na Baby in Belly dziewczyny, które jakoś mnie znalazły i powiązały z Misako :) było to niezwykle miłe i przyznam, że stworzenie kolejnego ficka dla nich było NIESAMOWITYM przeżyciem.
    Obecnie na Baby in Belly prowadzę swój hmmm dziennik chyba, nie miałam celu blogować. Nie czuje ciśnienia. Nie mam potrzeby zarabiać (ba nawet bannerki za free umieszczam :P ) Blog i bloggosfera była ratunkiem przed samotnością z jaką przyszło mi się zmierzyć w ciąży. Poznałam wspaniałe dziewczyny i kilku chłopaków (ale ciiiii mąż nie wie :P ) i za to blogowi będę dozgonnie wdzięczna :)

  • Leave a Reply