Dzieci, Nauka przez zabawę, polecamy, Rodzice

Beztroskie dzieciństwo. Taki mam plan na kilka lat do przodu

9 maja 2017

Beztroskie dzieciństwo to najlepsze, co rodzic może dać swojemu dziecku. Moim planem na najbliższe lata, jest właśnie dążenie do eliminowania sytuacji, w których moje dzieci mogłyby tę beztroskę stracić. Co to w ogóle znaczy? Ano nic innego jak zapewnienie dzieciom maksimum komfortu, w każdej nawet najtrudniejszej dla niego sytuacji.

Beztroskie dzieciństwo nie uczyni z dziecka „życiowej kaleki” ( taką opinię kiedyś usłyszałam). To, że chronisz dziecko, by dłużej żyło w poczuciu absolutnego bezpieczeństwa i niezachwianej radości, nie spowoduje, iż za parę lat wygryzie sobie ono żyły z powodu kiepskiej oceny w szkole. Może natomiast zbudować je na przyszłość na tyle, że ta nienajlepsza nota nie zachwieje jego poczuciem wartości, ani nie stanie się powodem kłamstwa. Dziecko wiedząc, że zawsze znajdowało w rodzicu oparcie przyjdzie z problemem po pomoc, zamiast uczyć się mozolnie podrabiać jego podpis.

Beztroskie dzieciństwo ma słodki smak

Beztroskie dzieciństwo powinno smakować zabawą, troskliwym ramieniem i naleśnikami. Beztroskie dzieciństwo nie zna strachu, ani obawy o to, że dziecięce uczucia nie będą brane pod uwagę. Beztroskie dzieciństwo to również traktowanie dziecka na tyle poważnie, by czuło się ważne i słuchane. Beztroskie dzieciństwo moich dzieci to najtrudniejsze z wyzwań, ale i takie, którego ani przez chwilę nie wahałam się podjąć. W świecie pełnym przykrych zwrotów postanowiłam, że wychowam szczęśliwych i pewnych siebie ludzi. A kłody rzucane pod nogi będziemy wspólnie przeskakiwać, mocno trzymając się za ręce.

Beztroskie dzieciństwo nie zawsze  przychodzi łatwo

Beztroskie dzieciństwo to też wsłuchiwanie się w potrzeby dziecka, wspieranie jego zainteresowań, umożliwianie rozwijania pasji. Beztroskie dzieciństwo to nie złamane obietnice. Dlatego nawet teraz, gdy biegam z jęzorem na wierzchu próbując pogodzić wszystkie obowiązki domowe z pozadomowymi: praca, zakupy, dom, odbiór na czas dzieci z przedszkola, zawiezienie chłopców na ukochany trening, a w międzyczasie planszówka z dziewczynkami – nie narzekam. Wiem, że wypełniam plan. Plan, który sama sobie narzuciłam. Najlepszy, bo zbierający żniwo w przyszłości. A przyszłość przychodzi zawsze niespodziewanie szybko.

Beztroskie dzieciństwo po raz pierwszy

Pamiętam,  że taki sam plan stworzyłam sobie 19 lat temu, gdy po raz pierwszy wzięłam moje pierwsze ukochane dziecko w ramiona. I choć byłam młodą dziewczyną, popełniającą błędy, to planu się trzymałam. Dzięki temu dziś jestem mamą dorosłego syna, przed którym świat stoi otworem. Nie ma przeszkód nie do pokonania, bo wiara we własne siły jest mocno w nim osadzona. Beztroskie dzieciństwo stało się początkiem wspaniałej dorosłej drogi.

Beztroskie dzieciństwo nie lubi nudy

Beztroskie, nie znaczy bezbarwne. Piaskownica, rower, rolki, bieganie za psem po rosie, robienie wianków z mleczy, wspólne gotowanie, spacery i gry rodzinne. To wszystko składa się na najpiękniejsze wspomnienia. Pisałam już nie raz, że naszym rytuałem są wieczory z grami planszowymi, które uwielbiamy całą rodziną. Wciąż chłonni jesteśmy nowości, a gdy pojawiają się one w naszym domu radośnie je testujemy a potem dzielimy się wrażeniami z Wami. Tak będzie również teraz, bo nie sposób przemilczeć tych fantastycznych czasoumilaczy.

Beztroskie dzieciństwo z Patatoy

W ramach akcji Rok Dobrej Zabawy z Patatoy mogliśmy poznać nowe, fenomenalne gry i zabawy, dzięki którym kilka wieczorów z rzędu mieliśmy przednią zabawę. Dzieciaki rozbawione ciężko było zagonić do łóżek, ale co tam! dla tego śmiechu i gwaru warto było później padać z wycieńczenia razem z nimi ;). Bo mnie bardzo, ale to bardzo cieszy, że wyrasta mi nowe pokolenie pasjonatów gier tradycyjnych. Bo choć tablet, czy komputer fajna sprawa, nic nie pobije wieczorów przy planszówkach. To fantastyczne uczucie obserwować jak czterolatka ogrywa dorosłego brata, a reszta wiwatuje :)

Ręka mnie nęka, czyli miłość od pierwszej reklamy

Gdy dzieciaki zobaczyły tę grę w tv zwariowały. Każde chciało ją mieć. Gdy kurier dostarczył tę grę pewnego popołudnia, radość mieszała się ze śmiechem i udawanym strachem ;). Zielona ręka rodem z rodzinki Adamsów żyje! Zasilana na baterie porusza się po okręgu. Nagle zatrzymuje się i wyciąga swój palec wskazujący. Na tego gracza, którego wskaże czeka zadanie z serii „Prawda” lub „Wyzwanie”. Jeśli gracz nie wykona zadania czeka go „Kara”. Za każde poprawnie wykonane zadanie gracz dostaje kartę. Zebranie 6 kart gwarantuje wygraną. Gaja udająca kurczaka w wyzwaniu śniła mi się po nocach :).

Dr euGeniusz, czyli potyczki umysłowe

Dr euGeniusz rzuca Ci wyzwanie! 500 tematów niekończącej się zabawy. Opowiadajcie po kolei na pytania euGeniusza i sprawdźcie kto wie więcej od niego. Bądźcie czujni, odpowiedzi nie mogą się powtarzać. Za każdą złą wiadomość otrzymujesz jedno zero, gracz z największą ilością zer przegrywa. Taki mały, a taki mądry :) Dla dzieci 6+. Gra fajna bardzo, wciągająca.

Beztroskie dzieciństwo

Interaktywna Mapa Polski, mój absolutny hicior!

Innowacyjna Mapa Polski, która dostarcza wiedzy na temat naszego kraju. Posiada panel dotykowy z aktywnymi ikonkami, pod którymi kryją się informacje dotyczące historii i geografii, a nawet polski hymn – Mazurek Dąbrowskiego! Mapa nie tylko uczy, ale też bawi. W trybie quiz dla najmłodszych Dzieci będą musiały wskazać właściwe położenie polskich miast. Trudniejsza wersja testu , zatytułowana Super Quiz, pozwoli całej rodzinie włączyć się w emocjonującą rozgrywkę. Jej celem jest udzielenie poprawnej odpowiedzi na pytania z zakresu herbów, znanych osób, budowli i polskich miast. Mapę można zawiesić na ścianie albo bawić się nią na podłodze. Najważniejsze, aby było Wam wygodnie!

Dzięki tej mapie dzieci poznały większość miast w Polsce, usłyszały o wielu budowlach i wydarzeniach. Zapamiętują w mig, dzięki czemu mapę Polski dziecko może naprawdę wcześnie opanować. Jak dla mnie absolutny must have!

 

Beztroskie dzieciństwo Beztroskie dzieciństwo Beztroskie dzieciństwo

Podobne wpisy

2 komentarze

  • Reply Ruda Madzia 10 maja 2017 at 07:19

    Cholera Dębieńska na mapie nie ma i co teraz? Dzieciaki nie dotrą do cioci;p
    Muszę własną mapę zrobić:d

    • Reply Marta 18 maja 2017 at 11:42

      hahahhaha rób kochana! koniecznie! :*

    Leave a Reply

    Przepisz wynik *