Kobieta, refleksje

Bądź dla siebie dobra

23 stycznia 2017

Jestem nocnym markiem. Gdy nie śpię, włączam ulubione muzyczne kawałki i ze słuchawkami w uszach tępo gapię się w monitor laptopa. Oczywiście niby pracuję, niby coś czytam…ale tak naprawdę rozmyślam nad sobą. Im więcej się dzieje niefajnego, tym większa we mnie nostalgia i tęsknota. Wtedy przypominam sobie wszystkie stracone szanse. I wtedy mi przykro. Przykro jak komuś, kto starał się mocno, a wyszło raczej marnie.

Jesteś kowalem swojego losu

Całe szczęście, że drugą stroną medalu w takich chwilach jest moja przekorna natura. Nie wyszło? To zrobię tak, by w końcu było właściwie! Zawaliłam siebie, chcąc spełnić oczekiwania innych? Przecież jeszcze nie umieram! Mam siłę i energię, by zawalczyć. Kto powiedział, że szczęśliwe mogą być tylko dwudziestolatki? Jestem wciąż pełna pasji, jestem niezwykle silna i mam w sobie wolę życia. Dobrego życia. I najważniejsze mam świadomość, że to ja decyduję. I mam dwie drogi: albo zdecyduję i zmienię to, co mnie tłamsi, albo oswoję niewystarczające. Tylko ja nie chcę półśrodków, więc wszystko zaczyna być jasne.

Nie myl bycia dobrą z byciem naiwną

Zastanawiałaś się kiedyś ile rzeczy odpuściłaś dla świętego spokoju? Albo ze strachu przed niepowodzeniem. A może zabrakło ci pewności siebie i z góry założyłaś, że nie podołasz. Ja mogę wyliczać. Palcem mogę wskazać na przeszkody. Potrafię jednocześnie przyznać, że mocno nie walczyłam. Byłam słabeuszem, który przyjął mało godziwe warunki.Potrafiłam brać na klatę niemożliwe do przyjęcia, a nie potrafiłam powiedzieć „dość”. Zawsze byłam na końcu kolejki. Najpierw spychana, a później sama się tam ustawiałam, by zaoszczędzić zachodu. Taka pierdoła życiowa. Jedni nazywali to sercem na dłoni i chodzącą dobrocią, a ci odważniejsi po prostu naiwnością.

Nie oglądaj się na innych

Dziś wiem, że nie chcę tak dłużej. Nie chcę wyglądać na twardo stąpającą po ziemi babkę, chcę taką babką być. Potrafić mówić „nie”, kiedy trzeba i potrafić walczyć o siebie. Przyjąć do wiadomości fakt, że mam prawo do własnych wyborów i prawo do bycia sobą. W absolutnie każdym momencie życia. Nie dbać bardziej o komfort czyjś niż o własny. Śmiało wyciągać ręce po marzenia i nie odpuszczać wbrew sobie. Wreszcie tworzyć spójną całość: być tym, kim chcę być a nie tym, kim wydaje mi się, że być muszę. Być w zgodzie z własnym sumieniem, sercem i umysłem. Być kobietą bogatszą o dawkę zdrowego egoizmu, a uboższą w stracone szanse.

Zacznij właśnie teraz!

Czujesz podobnie? Znalazłaś w tym wpisie cząstkę samej siebie? Przykro mi. Ale nie załamuj się, bo wszystko możesz odmienić. Nigdy nie jest za późno na zmiany, które pokażą ci nową wersję samej siebie. Taką, której wreszcie zechcesz towarzyszyć. Bądź dla siebie dobra. Ja coraz częściej uśmiecham się do lustra :).

 

Podobne wpisy

2 komentarze

  • Reply Macierzyństwo - raz! 24 stycznia 2017 at 20:19

    Ja już od paru lat staram się być po prostu szczęśliwa :)

    • Reply Marta 25 stycznia 2017 at 16:07

      I tak kochana trzymaj :*

    Leave a Reply