Dzieci

Babcia – często jedna z najważniejszych osób w życiu dziecka

22 stycznia 2015

Gdy byłam mała, to Babcia zajmowała się mną, gdy rodzice byli w pracy.
Miałam zaledwie kilka lat, a za sobą najlepsze role w teatrze.
Co z tego, że widownią były misie i lale, a sceną podłoga bacinej kuchni. Doskonale pamiętam odgrywane z przejęciem sceny i aplauz Babci, która w zależności od potrzeb raz była wilkiem, raz babcią czerwonego kapturka, by na koniec zamienić się w najwierniejszego fana talentu wnuczki.
Ileż radości mi to sprawiało! Co z tego, że ze śpiewaniem u mnie średnio! śpiewałam na całe gardło, bo przecież wtedy byłam najlepszą piosenkarką świata!
W wieku 4 lat czytałam już książki. Nie, nie składałam pojedynczych słów, ja czytałam płynnie.
Ale, gdy ma się taką Babcię, jaką ja miałam – to całkiem naturalne. Przecież ulubiony wspólny wieczór, to polegiwanie w jednym łóżku, z książką w ręku i czytanie. Na zmianę. Kartka po kartce.
To niesamowite, jak te chwile wryły mi się w pamięć. Dokładnie mogę odtworzyć pokój Babci, pościel na wielkim drewnianym łożu i tytuły Jej ulubionych książek jak choćby:  Anna Karenina , czy Między ustami a brzegiem pucharu.
Potem, gdy byłam już starsza i mieszkaliśmy od Babci daleko, z przyjemnością jeździłam do Niej na każde ferie, czy wakacje. Wolałam to, niż kolonie czy obozy. U mojej Babci, byłam u siebie.
Uwielbiałam słuchać Jej opowieści.
O czasach, w których dorastała. O szkole, którą traktowała jak największą nagrodę, a która w tamtych latach wcale oczywista nie była. Czas wojny, gdy jedynym niezmiennym uczuciem był strach o najbliższych. Opowiadała pięknie. Często wzruszałam się do łez, pomimo tego, że słyszałam opowieść przynajmniej kilkakrotnie. Często również zaśmiewałam się do rozpuku, bo Babcia miała specyficzny humor, dziś określany mianem czarnego ;)
W wielu kwestiach widzę swoje podobieństwo do Niej. W sumie nie ma się co dziwić – więzy krwi, a co więcej wspólne godziny, dni i lata, po części ukształtowała mnie – była moim wzorem.
Pamiętam Jej żywiołowość. I to, że była zawsze elegancka, z pazurem.
Buty na obcasie, włos skrzętnie ułożony.
Miała to w sobie, po prostu.
Uwielbiała lustra, perfumy, niewymuszony szyk.
Gdy coś nowego włożyła, zawsze obracała się dookoła i pytała z zadziorem:
– i jak? :)

To niesamowite, ale wspomina Ją też Lubomir. Był malutki, gdy odtwarzali razem świat i bitwy dinozaurów, a On to wszystko pamięta. Każdy szczegół… tak jak ja.
Moja Babcia była niezmiernie dumna ze swoich wnuków i prawnuków.
I choć byłam ulubienicą, wyróżniała chłopców. Nawet nie starała się tego ukryć, mówiła o tym otwarcie.
Gdy rodzili się prawnukowie, skakała pod sufit.
Nie obruszałam się, rozumiałam.
Straciła swoje pierwsze dziecko, prawie rocznego synka, a po Nim rodziła same dziewczynki.
Dopiero ostatnim, piątym dzieckiem znów był chłopczyk – notabene mój ojciec chrzestny :)
Opowiadała mi nie raz, jak tęskniła do małego chłopca…jak bardzo Go pragnęła.
Miłość do chłopców pozostała.
Do samego końca.
Gdy zmarła, byłam w ciąży z Antosiem.
Mój ból był ogromny, spotęgowany tym, że nie zdążyła Go poznać…
Wyobrażałam sobie Jej radość, Jej reakcję na kolejnego prawnuka.
Wiele razy o tym śniłam.

Urodziłam Tosia trzy tygodnie przed terminem, w Dniu Imienin mojej Babci.

Do dziś, gdy o tym myślę, wzruszam się ogromnie. Tak samo, jak na widok zachowanych ode mnie, pożółkłych już listów, wetkniętych w naszą ulubioną książkę, którą znalazłyśmy w Jej ‚skarbach’.

Bardzo mi Jej brakuje…

Moje dzieci też mają taką Babcię.
Wiem, jakie to cenne i jak wiele daje na przyszłość.
Doceniam to dnia każdego.
One także.
Dowodem jest choćby to, że dorosły już chłopak zwierzy się Babci bez oporów, lub to, że przedszkolaki czekają przerwy szkolnej, by móc ‚prysnąć’ do dziadków.
A dziewczynki? na widok Babci piszczą tak bardzo, tulą się i całują, że złudzeń nikt by nie miał na pewno :)
Ja nie mam żadnych!

Podobne wpisy

12 komentarzy

  • Reply Alutka 22 stycznia 2015 at 11:20

    Pięknie napisane, też mam takie wspomnienia z Babcią związane. U siebie jednak opisałam jak to było z Dziadkiem. Nie do końca tak samo :) http://e-pokoikalutki.blogspot.com/
    Fajnie, że maluchy maja taką Babcię, która jest cała dla nich i kocha ich najbardziej na świecie :)

  • Reply Anna Niewola 22 stycznia 2015 at 11:33

    Wzruszylam sie… zwlaszcza ze dzisiaj to napisalas. .. w dzien DZIADKA. ..DZIADKA ktorego moje dzieci nigdy nie poznaly. .. wzruszylam sie bo wiem ze za moment czeka Nas rozlaka a dzieci tak kochaja moja mame a ona ich…. bo sa te piski, radosc, przytulasy… 😯… to przykre ze nie mozemy byc razem… dziekuje Martus za wpis ❤

  • Reply Noelka 22 stycznia 2015 at 11:39

    Pięknie napisane… Wczorajszy miałam taki tęskny… Bo ja pamiętam tylko jedną z moich babć i byłam z nią bardzo związana… I choć odeszła dwa lata temu, to wciąż czasami uwierzyć się nie chce…

  • Reply Magdalena Burek 22 stycznia 2015 at 11:47

    No i znowu się poryczałam:)Pięknie napisane jak zwykle:) Też mam wspomnienia wspólnych czytanych książek ale z prababcią,która żyje do dziś i tak jak Ty wiele historii słyszę po tysiąc razy, ale niech gada najważniejsze, że ma tylko te fajne wspomnienia swojego życia:) Wszystkiego dobrego dla Tosinkowej Babci i Tosinkowego Dziadka:**

  • Reply Karowa31 22 stycznia 2015 at 12:44

    No i poryczałam się, też mam taką babcię, tylko już bardzo chorą…

  • Reply Ola O. 22 stycznia 2015 at 15:08

    Piękne :)
    Ja mam to szczęście, że mam jeszcze obie Babcie i obydwu Dziadków :) I oby jak najdłużej!

  • Reply Adasinski el 22 stycznia 2015 at 16:37

    Piękny, wzruszający wpis!

  • Reply Agata 22 stycznia 2015 at 18:24

    Wspaniale to opisalas! Twoja babcia byla wspaniala kobieta!
    Ja pamietam obie moje babcie, ale chociaz druga tez bardzo lubilam, to tylko z jedna mialam wspaniala wiez. To byla prawdziwa babcia, kochajaca, rozpieszczajaca, a ja bylam jej ulubienica. ;) Szkoda, ze zmarla tak wczesnie, ze nie miala szans poznac swoich prawnukow… :(

    Czesto mi smutno, ze moje dzieci nigdy nie beda tak przywiazane do zadnej z babc… Za daleko sa… Dlatego, pomimo ze wyc mi sie chce na mysl o tesciach zwalajacych sie na 3 miesiace, jednak doceniam to, ze chca przyleciec. Chca poznac Nika, zobaczyc znow Bi, zblizyc sie do nich. Moja matka nie pokwapi sie, zeby przyleciec, dla niej licza sie tylko dzieci siostry. Gdybysmy sami nie zawitali do Polski 2 lata temu, do dzis nie poznalaby Bi, a przeciez ona konczy wkrotce 4 lata… :(

  • Reply Tissana 22 stycznia 2015 at 19:58

    Moja ukochana Babcia żyje nadal…
    Ma 83 lata…
    Nawet nie chcę myśleć, że kiedyś Jej zbraknie…

  • Reply Melisa 23 stycznia 2015 at 09:50

    i założę się, że Ty będziesz dokładnie taką samą Babcią :))

  • Reply Pati 23 stycznia 2015 at 21:47

    Jakie przepiękne wspomnienia..Ja jestem ogromnie przywiązana do mojej Babci, uwielbiam wspominać chwile razem spędzone i mam je głęboko w sercu. Całe lata studenckie mieszkałam z dziadkami, na szczęście mam Babcię niedaleko więc regularnie się widzimy :-) Druga Babcia jest daleko – praktycznie nie mamy kontaktu.

    Natomiast mój synuś – obie Jego Babcie są w nim zakochane na zabój :-D Teściowa mieszka w tym samym domu, co my, tylko w osobnym mieszkaniu. Spędzają więc ze sobą bardzo dużo czasu, teściowa jest ogromnie do Piotrusia przywiązana i to mnie ogromnie cieszy, myślę, że w przyszłości to zaowocuje :-) Niestety moja Mama mieszka poza granicami kraju, dlatego Piotruś widzi ją tylko raz-dwa razy w roku i to mnie smuci, lecz nie mam na to wpływu.

    Ty z pewnością również będziesz kiedyś wspaniałą Babcią i mam nadzieję, że ja też ;-)

  • Reply Dziadkowie w życiu dziecka - podziękuj za Ich obecność - TosinkowoTosinkowo 7 stycznia 2019 at 19:56

    […] dzielić, co początkowo wcale nie było proste ;). O mojej niezwykłej więzi z babcią pisałam TU, często Ją wspominam i zastanawiam się, jakby to było, gdyby poznała moje […]

  • Leave a Reply