Kobieta

Atrakcyjność – co o niej myślę?

4 listopada 2015

Przyznam szczerze, że dziś już o niej nie myślę. Wiem, że po prostu jest. I choć brzmi to nieskromnie, postanowiłam podzielić się z Wami tym, w jaki sposób doszłam do takiego wniosku, pomimo iż daleko mi do przyjętego w świecie ideału. 

Sięgam pamięcią wstecz. Przypominam sobie swoje ciało sprzed ciąż, które było nieskazitelne, a w którym wciąż widziałam niedoskonałości. To zabawne, że wtedy miałam kompleksy, a dziś przy licznych niedoskonałościach, które są efektem powołania na świat piątki dzieci jestem ze swoimi kompleksami totalnie pogodzona. Ba! Nawet już ich po imieniu nie nazywam. Liczę się z tym, że nie będę miała ciała jak kobieta bezdzietna, czy choćby ta po dwójce dzieci. Pamiętam jak moje ciało ewoluowało wraz z kolejną przebytą ciążą. Taka kolej rzeczy i nic z tym nie zrobisz. I nie mówię tu o zbędnych kilogramach, które zawsze można zrzucić, ani też o zaniedbaniu, które nie wchodzi w grę, dopóki czujesz się kobietą. Mówię o zmianach w ciele, które są nieuniknione i nieodwracalne. No, chyba że stać Cię na koszmarnie drogie zabiegi w gabinetach chirurgów plastyków. Mnie nie stać. Ani finansowo, ani tym bardziej emocjonalnie.

Dążenie do ideału, który wykreowały gazety, telewizja czy internet prowadzi tak naprawdę do wyszukiwania niedoskonałości, defektów. Patrzysz na okładki gazet, gdzie piękne kobiety pokazują swe wdzięki. Myślisz – jakie ma piękne nogi! grama cellulitu! nie to co u mnie…A twarz? cera świetlista, gładka, przepiękna….a ja z jakimiś przebarwieniami i znów wyskoczył mi pryszcz! Nie myślisz o tym, że nawet najpiękniejsza kobieta z okładki dodatkowo poddawana jest obróbce. Wszystko da się zamaskować, poprawić, wyciąć, uwypuklić. Nieważne. Ty widzisz ideał i to jak wiele Ci do niego brakuje.

Ja patrzę na siebie dziś zdecydowanie inaczej. Pewnie, że nie jestem ślepa na defekty – ale nie traktuję ich w ten sposób. Nazywam je pamiątką po ciąży, mówię sobie, że to normalne, że po 35 rż ciało ma prawo się zmieniać. Widzę natomiast nadal to, co we mnie dobre. Skupiam się na atutach. Traktuję je jako niepowtarzalne i wyjątkowe. Podkreślam, cieszę się nimi, mówię sobie, że moje ciało jest jedyne i niepowtarzalne, nawet w swej niedoskonałości. Czuję się atrakcyjna. Ale to nie tylko z racji powierzchownych przymiotów. Czuję się atrakcyjna, bo mam poczucie własnej wartości. Często jest tak, że kobietom brak pewności z kilku powodów. Partner, który dołuje. Społeczeństwo wytykające błędy. Brak przyjaciół. Wtedy poczucie wałsnej wartości może kuleć. Zawsze takim kobietom radzę, by zaczęły ją budować same! Wewnętrzne poczucie tego jak wartościową osobą jesteś może wznieść Cię na wyżyny. Popatrz w lustro i kogo tam widzisz? Może oddaną matkę, może dobrego człowieka, pomocną koleżankę lub kogoś, kto wszelkie sukcesy zawdzięcza tylko sobie? Nie jesteś wyjątkowa? Ależ jesteś! Ja właśnie zbudowałam poczucie własnej wartości w taki sposób. I choć nie brak mi cudownych ludzi wokół, to dopiero gdy sama uwierzyłam w swoją siłę, w swoje możliwości, w swoją wyjątkowość – poczułam się niezwykle wartościową osobą. A jeśli czuję się wartościowa, nie muszę dowodzić swej atrakcyjności kolejnym zgubionym kilogramem. Jeśli czujesz się atrakcyjna, pniesz do przodu, działasz, nie stoisz w miejscu. Życie nie ma przed Tobą zamkniętych drzwi.  Buduj własne poczucie wartości i uwierz w to, że zawsze znajdzie się ktoś, dla kogo będziesz najatrakcyjniejszą kobietą na świecie. Żeby to sobie ułatwić, najpierw sama w to uwierz. To wcale nie jest niewykonalne.

Wiecie, że wtedy gdy same poczujecie się dla siebie atrakcyjne, tak zacznie Was odbierać społeczeństwo?  Jeśli będziesz mieć poczucie zadowolenia z siebie, będziesz silna! Twoja kobiecość będzie emanować każdą cząstką Twojego ciała. Zaczniesz przyciągać uwagę, wcale o nią nie zabiegając – wiem, sprawdziłam niejednokrotnie :). Atrakcyjność to coś więcej niż piękny makijaż, dobrze dobrany strój, czy doskonała figura. Atrakcyjność to wdzięk, pewna tajemnica i niezidentyfikowana energia przyciągania. Ja odkąd zaprzyjaźniłam się ze swoim ciałem, czuję że mogę być atrakcyjna niezależnie od wieku, czy liczby urodzonych dzieci. Atrakcyjność my kobiety posiadamy w pakiecie. Od nas samych zależy, czy pozwolimy jej wypłynąć na wierzch. Mamy jej tyle, ile jesteśmy jej w stanie obudzić. Bo atrakcyjność – to też stan umysłu. Zawsze o tym pamiętam.

 

Wpis zainspirowany warsztatami motywującymi Jestem Sensualna.

Podobne wpisy

25 komentarzy

  • Reply Mama w biegu pl 4 listopada 2015 at 11:02

    Ty to jak coś napiszesz… Pisz częściej takie rzeczy, na pewno wielu kobietom zapadną te słowa głęboko. Do wydrukowania i powieszenia na lodówce!

  • Reply Bożena Jędral 4 listopada 2015 at 11:04

    Piękna , mądra, bez kompleksów :*

  • Reply Alicja Bułgajewska 4 listopada 2015 at 11:11

    Poradniki zacznij pisać ? Wielbię Cie jeszcze bardziej za takie wpisy ? Pieknoto ❤ !

    • Reply Tosinkowo 10 listopada 2015 at 11:01

      Myślisz? eeee, to nie dla mnie ;).

  • Reply Nianio born to be wild 4 listopada 2015 at 11:38

    Mądre słowa, do pewnych stwierdzeń potrzeba czasu. A Ty widac, że dobrze czujesz sie we własnej skórze

    • Reply Tosinkowo 10 listopada 2015 at 11:01

      Dobrze. Nawet z tym całym nadbagażem ;).

  • Reply Adriana Krynicka | Kosmetomama 4 listopada 2015 at 19:53

    Świetne podejście, a jaki wygląd z taką gromadka dzieci fiu fiu :)

  • Reply Kasia 4 listopada 2015 at 20:17

    Chyba większość kobiet patrzy na siebie pod kątem tego co nam się w sobie nie podoba:) siedząc w pracy słucham jak koleżanki mówią o swoich ,,niedoskonałościach”, których ja naprawdę u nich nie widzę, ale i ja mam wiele zastrzeżeń do siebie.. Niestety jak za bardzo skupiamy się na wyglądzie to zapominamy o tym kim jesteśmy, jakie jesteśmy.. Chyba zacznę dostrzegać to co we mnie dobre i skupiać się na tym:) Zainspirowałaś mnie do zmiany nastawienia:) pozdrawiam kaaaciulkowo.blogspot.com

    • Reply Tosinkowo 10 listopada 2015 at 11:01

      Kasiu szalenie się cieszę, że stałam się inspiracją do poszukiwania tych wspaniałych stron w Tobie. Wiem, że masz ich mnóstwo, więc to jedynie kwestia czasu ;))

  • Reply Katarzyna Lipińska 4 listopada 2015 at 21:22

    Bardzo mądre słowa! :)

  • Reply Roksana Prusaczyk 5 listopada 2015 at 10:13

    sporo mi zajęło zamin doszłam do podobnych wniosków:)

    • Reply Tosinkowo 10 listopada 2015 at 11:00

      Mi też trochę, ważne że jesteśmy w tym samym miejscu ;)

  • Reply Rivulet 6 listopada 2015 at 09:54

    Zgadzam się z tym w 100% :) I jakoś im więcej mam dzieci, tym bardziej się czuję atrakcyjna. Co dziwne jest, bo wiadomo, że po trójce brzuch już nie taki, piersi po trzech laktacjach też. A przede mną jakieś osiem miesięcy tycia po raz czwarty, jeśli wszystko dobrze pójdzie ;)
    Pewnie ważne jest i to, że się czuję spełniona i na swoim miejscu, jak i to, jak traktuje mnie mąż. Bo jak się przeglądam w jego oczach, to widzę, że jestem piękna. Taka jaka jestem :)

    • Reply Tosinkowo 10 listopada 2015 at 11:00

      Prawda? Dzieci nas wyciągają z kompleksów hahahha :). Zgadzam się z Tobą, o wiele łatwiej czuć się atrakcyjną będąc spełnioną i podziwianą przez najbliższych kobietą. :*

  • Reply Tissana 7 listopada 2015 at 20:42

    Oooo :D Pierwszy raz od xxxx czasu udało mi sie tu coś napisać :) Wreszcie wiem, jak to się robi i aż mi wstyd, że wcześniej nie wpadłam na to :D
    Martuszka, jak zwykle się zgadzam i choćbym chciała, nie mam co dodać :)

    • Reply Tosinkowo 10 listopada 2015 at 10:59

      Bardzo się cieszę i witam najserdeczniej :). ♥

      • Reply Tissana 11 listopada 2015 at 13:56

        :*

  • Reply w biegu pisane 10 listopada 2015 at 13:46

    Dużo mądrego piszesz Marto. Ja mam mniejsze doświadczenie jeśli chodzi o macierzyństwo ale tez nie jestem ślepa na zmiany jakie zachodzą w moim ciele. Z jednymi łatwiej, a z inny mi trudniej jest się pogodzić ale generalnie nie mam z tym problemu i czuję się dość dobrze sama ze sobą :) Nie bez znaczenia jest też to jak odbierają nas inni. A nawet jak jest jakiś kryzys, to zazwyczaj naprawdę niewiele trzeba żeby poczuć się lepiej w swoim ciele :) My kobiety znamy te triki ;)

  • Reply Patrycja Wegner-Keiling 13 listopada 2015 at 08:01

    Będę czytać raz w tygodniu i może i mi się uda zmienić stan umysłu ;)

  • Reply Magda Kus 26 listopada 2015 at 15:13

    Ja też jestem po tej samej stronie mocy :) Zdecydowanie skromność jest nie wskazana, zwłaszcza, że zadręczać się potrafią kobiety którym można by wyglądu pozazdrościć :/
    Zdecydowanie to stan umysłu – nie można kochać innych nie kochając siebie :) Czuć się dobrze we własnej skórze to promieniować tym na zewnątrz a to może tylko przynieś same korzyści :)
    No chyba że pójdzie w drugą stronę ale przy dzieciach pójście w samouwielbienie to chyba rzecz nie realna, nie ma na nią czasu :P

  • Reply Ciało kobiety - matko, to nie wypada! - TosinkowoTosinkowo 4 grudnia 2015 at 08:55

    […] taka byłam mądra „przed chwilą”. Napisałam szumny post o własnej atrakcyjności KLIK KLIK i wydawać by się mogło, że sesja w bikini to dla mnie pikuś. I wtedy zapaliła się lampka w […]

  • Leave a Reply