Kobieta, Rodzice

Anonimowy „rycerz”

21 lipca 2015

Za każdym razem, gdy dociera do mnie informacja o śmierci czyjegoś dziecka, zamieram. Nawet nie próbuję sobie wyobrazić bólu rodzica. Ciężka gula w gardle, łzy napływające do oczu. A ja przecież jestem jedynie poinformowanym. Nie dotyka mnie ten bezmiar cierpienia, nie moje życie straciło sens, nie ja wrócę do pustego domu. I choć jest to tylko informacja, za każdym razem przetrawiam ją tak samo. Długo i z ogromnym żalem. Bo jakie znaczenie ma fakt, że nie znałam tego dziecka, ani nawet jego rodziców? żadne. Jestem matką i mam świadomość, że takiego bólu zapomnieć się nie da. Nie da się go ani oswoić, ani przeczekać. Strata dziecka zakotwicza się na dobre i daje o sobie znać każdego dnia. Aż do końca, końca który staje się nadzieją…

W sieci aż roi się od ohydnych wpisów. Zamiast kondolencji, zamiast pochylenia głowy, atak. I opluwanie. Bo przecież mogę, przecież mam prawo. Jestem taki odważny! Anonimowo pokażę, że zrobię zamieszanie, że będą o mnie pisać!. Tak, pokazałeś. Zobacz, ja również o tobie piszę. I choć w pierwszym odruchu mam zamiar napisać ci, że jesteś śmieciem, za chwilę dochodzi do mnie, że przecież ty masz już tą świadomość. Skoro posuwasz się do tak ohydnych czynów, widać w żaden inny sposób nie jesteś w stanie zaistnieć. Nie zaciekawisz nikogo swoją osobowością, ani talentem do pięknych rzeczy. Jedyne co możesz, to wzbudzić w ludziach złość. A oni szturmem odpiszą ci w odwecie. W końcu ktoś cię zauważył. O to chodziło?

Ja posunę się trochę dalej. Poświęcę ci swoje piętnaście minut na wpis. Cały dla ciebie. I choć może nie zrozumiesz przekazu, zachęcam byś chwilę pomyślał (to najtrudniejsze zadanie, potem będzie z górki). Żadne twoje ohydne słowo nie skrzywdzi już tamtej rodziny. Oni zatopieni w bezkresie swojej tragedii, pewnie nawet ciebie nie zauważą. To co wyplujesz uderzy jedynie w ciebie samego. Bo choć inni komentujący zareagują, to każdy z nich, po pierwszym gniewie, będzie ci współczuł. I zamiast wypłynąć jako odważny i bojowy, ukażesz się jako ten najsłabszy. Maleńki, czarny, nic nie znaczący punkcik….

Anonimowy rycerz z klawiaturą zamiast miecza. Tyle możesz. Tyle potrafisz. Znikasz…

Podobne wpisy

11 komentarzy

  • Reply Katarina 21 lipca 2015 at 17:32

    Wiem, o czyją śmierć chodzi i wiem o jakie wpisy wchodzi…Ci, którzy je produkują nie zasługują nawet na nazwanie ich ludźmi i jedyne, co mogą zrobić, to wpełznąć z powrotem pod kamień spod którego wypełzli…

    • Reply Justyna Komada 22 lipca 2015 at 19:01

      Mnie przeraża fakt, że nic sie z tym nie dzieje… Nikt tego nie kontroluje, nie karze winnych, ba najczęściej nawet sie ich nie ściga. Mam na tyle podły charakter, że takie czarne kropki mnie osobiście w dupsko pocałować mogą, a ich krytykę mam gdzieś… Ale jak pomyślę o słabszych, których to dotyka, którzy cierpią… Ba, którzy odbierają sobie życie…pytam w jakim ja kraju żyje? Żeby nikt tego gówna nie próbował nawet zatrzymać… Przecież to takie proste!

      • Reply Tosinkowo 22 lipca 2015 at 20:02

        Tak, to zatrważające, że to się może po prostu bezkarnie dziać. Zgadzam się z Tobą, nie każdy ma na tyle mocny charakter, by myśleć w odpowiedni sposób. Kraj nasz ma wiele do poprawienia, oj wiele…

    • Reply Tosinkowo 22 lipca 2015 at 20:08

      Tak, tyle mogą…

  • Reply Rivulet 21 lipca 2015 at 19:39

    Nie wiem, o kogo chodzi, ale hejterów szczerze nie znoszę… Zwłaszcza kiedy ich słowa ranią najsłabszych, rodziców, dzieci. Ech, szkoda gadać :/
    I zawsze ryczę jak bóbr, gdy czytam o odejściu jakiegoś dzieciaczka :(( nawet jeśli go nie znałam…

    • Reply Tosinkowo 22 lipca 2015 at 20:07

      Hejter, cóż za słaby człowiek kryje się pod tą nazwą. Szkoda splunąć.
      A śmierć dziecka, no cóż…tu żadne słowa ulgi nie przyniosą.

  • Reply Kasia 21 lipca 2015 at 20:14

    Przeraża mnie myśl, że moje dziecko będzie poruszać się po takim internecie… To już nie jest trollowanie… To coś znacznie gorszego…

    • Reply Tosinkowo 22 lipca 2015 at 20:06

      To okropność, całkowita potworność…

  • Reply asia / wkawiarence.pl 21 lipca 2015 at 21:43

    sama myśl o śmierci dziecka oczywiście nie mojego / bo nie takie myśli mam w głowie / paraliżuje mnie, przeraża, aż zimno sie wokół robi nawet w upalne dni. Dziś kolejna informacja o śmierci pewnego 9 latka media objegła… i rodzi się pytanie – czemu akurat dziecko zginą musiało… los jest okrutny, nie cacka się z nikim

    • Reply Tosinkowo 22 lipca 2015 at 20:05

      Śmierć dziecka nigdy nie znajdzie wytłumaczenia. Nie ma we mnie zgody na nią i nigdy nie będzie…tak, los bywa okrutny.

  • Reply tAliwzmianki 30 lipca 2015 at 08:06

    Ja mamą jeszcze nie jestem , ale doskonale wiesz jakie jest moje zdanie na ten temat. Niejednokrotnie o tym rozmawiałyśmy. Co do Hejterów…no cóż często rozbawiają mnie do łez swoimi żałosnymi komentarzami.Wykazując nimi swój niski poziom oraz brak odwagi. Zazdrość po prostu ich zżera od środka więc siadają nad klawiaturą, szukają haka i hejtują,hejtują hejtują. No przecież jak ktoś ma za dobrze to trzeba mu dosrać żeby zbytnio swoim szczęściem się nie cieszył..W tym przypadku, w przypadku gdy te buraki internetowe hejtują tematy takie jak śmierć dziecka to już nawet nie są hejterami. To zwykłe hieny, padlinożercy żerujący na ludzkim nie szczęściu. Totalne, bezmózgie prototypy , które nie mają swojego życia. Dla mnie są to po prostu źli ludzie. Zawistni, podli i nieszczęśliwi. Inaczej określić ich nie potrafię.

  • Leave a Reply

    Przepisz wynik *