Bez kategorii

4 dni…

9 stycznia 2013

Anielki badania wyszły pomyślnie.
Wczoraj już nie gorączkowała wcale, za to pojawiły się dwie przeuroczo białe perełki w buziolku.
Przyczyna gorączkowania znaleziona.
Ale, żeby nie było za kolorowo…
Wczoraj wieczorem, gdy Karol przyniósł mi Małą do spania, przeżyłam prawdziwy szok.Rozebrałam Niunię i zobaczyłam, że Jej nóżki pokryte są przeraźliwymi bąblami.Całe, dosłownie jakby wpadła w pokrzywy.Nie zdążyłam dokładnie się przyjrzeć nogom, gdy na moich oczach zaczęły wyskakiwać kolejne na rączkach.Anielka wyglądała jak jedna czerwona spuchnięta bańka.Szybki telefon do lekarza, jeszcze szybsze ubieranie się i po pół godzinie jazdy stawiliśmy się w gabinecie.Było późno, więc Panienka podróż przespała i o dziwo, nie była wcale rozdrażniona.Buzia czysta, więc na pierwszy rzut oka, wyglądała zupełnie zdrowo.Po rozebraniu Małej ujrzeliśmy dwa razy tyle bąbli o jeszcze silniejszym, wręcz bordowym zabarwieniu.
Lekarz obejrzał i natychmiast stwierdził, że to pokrzywka-reakcja uczuleniowa na jakiś pokarm.Byłam zdziwiona, bo nic nowego do jadłospisu nie wprowadzaliśmy, gdy przypomniało mi się, że dałam Niuni przed południem kawałeczek świeżego banana.No to pięknie,(pomyślałam) winowajca znaleziony, teraz czas znaleźć dobrego dziecięcego alergologa.Na szczęście lekarz polecił nam kogoś…
Kurcze, smutno mi się zrobiło, bo Anielka wyraźnie wykazuje chęć popróbowania nowych smaków, a tu trzeba będzie na wszystko uważać i bacznie obserwować.Alergiczka pełną buzią.Z chłopcami tego nie przechodziłam, więc dla mnie to nowość, niepożądana nowość.
Pozostajemy zatem na „słoiczkach”.Tamte bananki nie uczulają na szczęście, a Córcia je uwielbia.
Dostaliśmy wapno i clemastin.Rano, po jednej zaledwie dawce leków, śladu bąbla na skórze nie było.
Ale co mi stracha napędziła, to moje.
Gaja na szczęście wyrozumiała i po wieczornej mega eskapadzie, dalej grzecznie siedzi sobie w brzuszku.

A my zgodnie stwierdziliśmy, że u nas nigdy nie może być za normalnie.Zawsze musi wydarzyć się coś, co „urozmaici” nam nudne, spokojne dni…

kąpiel, gdy publika dopisuje:)
DOPISEK:
jutrzejsza notka pojawi się później, opiszę co i jak po wizycie u doktorka..A więc nie myśleć, że rodzę.
…no chyba, że będę, tfu tfu tfu…:)

Podobne wpisy

72 komentarze

  • Reply Stokrotka 9 stycznia 2013 at 08:53

    śliczna jest;)
    Szkoda ze musicie uwazać na nowe smaki, delikatniutka Dama Wam rośnie:(

    • Reply ma~ 9 stycznia 2013 at 09:38

      też ubolewamy, tym bardziej, że apetyt panna ma i aż się wyrywa do nowych smaków;/

  • Reply Kobieta z drugiej strony lustra 9 stycznia 2013 at 08:56

    pozostaje mieć nadzieję że z tego wyrośnie :* Cudna jest w tej wannie :D:D

    • Reply ma~ 9 stycznia 2013 at 09:39

      oby szybko…
      :*

  • Reply eM 9 stycznia 2013 at 09:06

    Biedactwo malutkie… aaale wode to widać że uwielbia ;) rozczuliła mnie :)

    • Reply ma~ 9 stycznia 2013 at 09:39

      wodę kocha od narodzin.Mogłaby pluskać się w nieskonczoność:)

  • Reply myska 9 stycznia 2013 at 09:19

    Martuś, wszystkie te cytrusy są pryskane przed podróżą do nas różnymi środkami (m.in. przeciwgrzybicznym) może to ich sprawka, a nie samych bananów – skoro te słoiczkowe przyjmuje dobrze.

    Anielka jak zwykle urocza do granic możliwości! śliczna!

    • Reply ma~ 9 stycznia 2013 at 09:40

      może tak być, istotnie.Chociaż już chyba taka Jej „uroda”, bo po skórce od chleba zsypało Jej kiedyś buźkę:(
      :*

  • Reply Magdalena Burek 9 stycznia 2013 at 09:39

    Czytając początek myślę sobie w końcu dobra wiadomość a tu psikus. Dobrze,że to tylko pokrzywka a nie coś gorszego, ale masz rację co się strachu napędziłaś to Twoje. Oby alergia nie dokuczała bardzo i jak najmniej składników będziecie musieli Niuni wykluczyć z jadłospisu. Banany są takie dobre:P. Uśmiech Nelki lekiem na wszystko:)Współczuję temu kto to potem musiał wycierać, ale najważniejsze zadowolone dziecko a ni tam trochę mokra podłoga:)Pozdrowionka:*:*

    • Reply ma~ 9 stycznia 2013 at 09:42

      ja i tak się ucieszyłam, że to tylko uczulenie, bo wyglądała strasznie…
      Wiesz, Madziu w takim kąpaniu też można znaleźć zalety-podłoga w łazience zwykle lśni czystością-tak często jest zmywana:))
      Ja po tych kąpielach zawsze muszę się całkowicie przebrać, woda ze mnie aż kapie.Ale Mała ma radochę, a to najważniejsze:D
      :*

  • Reply mamaTosia 9 stycznia 2013 at 09:57

    kochana cieszymy sie ze to były ząbki i bąbeki uciekły jak moj Tosiek zobaczył nagranie z Anielka w kąpieli bił pieknie brawooo i teraz ciagnie mnie do laptopa i karze sobie właczac wiec Anielko jesli pozwolisz bedziemy cie podgladac w kąpieli;)

    • Reply ma~ 9 stycznia 2013 at 11:28

      u nas Anielka też tak reaguje na filmiki z dziećmi:)))
      ucałowania dla Tosia:***

  • Reply Violetka 9 stycznia 2013 at 10:02

    Dobrze, że to ‚tylko’ ząbki, a ten banan – ehh;/

    Widać, że Anielka lubi się kąpać:) A potem chyba wszyscy pływają:D

    • Reply Violetka 9 stycznia 2013 at 10:03

      i jaki przedziałek fajowy:)

    • Reply ma~ 9 stycznia 2013 at 11:29

      zawsze lepsze uczulenie, niż jakieś choróbsko:/
      Pływamy hurtem po Jej kąpieli, a przedziałek właśnie tak Jej się układa w tym miejscu:P

    • Reply Violetka 9 stycznia 2013 at 11:44

      No napewno, wydaje mi się że może to uczulenie przez to, że owoce pryskane i takie ‚ostrzejsze’ niż te słoiczkowe?
      Tosio z Franiem też tak lubią??:)
      Sam Jej się tak układa? Myślałam, że zrobiony celowo!:)

    • Reply ma~ 9 stycznia 2013 at 18:05

      też teraz tak myślę.
      Tosio i Franio lubią totalnie różne rzeczy.Z nimi jest tak, jak jeden czegoś nie lubi, to mam pewność, że drugi właśnie tym, będzie się zajadał.Banany lubią średnio, nie za często:)
      Anielka ma taki układ włosków jak na filmiku, tak się Jej układają same:P

  • Reply Anonymous 9 stycznia 2013 at 10:29

    Malutka nie musi mieć uczulenia na same banany. Ostatnio na święta skusiłam się na kilka sztuk, zjadłam i… wysypało mnie. Wszystko zaczęło swędzieć, puchnąć. Nigdy wcześniej tego nie było. Zdziwiłam się mocno, a podczas następnej wizyty w warzywniaku wspomniałam o tym fakcie miłej pani sprzedawczyni. Okazało się, że teraz banany są pryskane/moczone w specyfikach, które wydłużają przydatność owocu (transport+długie leżenie w sklepie). Co prawda, moczone są w skórce, ale całe to badziewie przenika do wnętrza… też muszę się z tego względu wstrzymać ze spożyciem :( Być może w przypadku maleńkiej Anieli jest to samo…

    • Reply ma~ 9 stycznia 2013 at 11:30

      Kurcze, nie wiedziałam, że to takie świństwo:((( W życiu bym Jej nie dała.Wystarczyła 1/6 banana, by tak Ją wysypało, masakra:(

  • Reply Julita 9 stycznia 2013 at 11:05

    Maluchy Szwagrów byli alergikami i przez dłuższy czas Szwagierka bardzo musiała uważać, co daje im do jedzenia. To było dosyć męczące, niestety. Ale dobra wiadomość jest taka, że obaj z tego wyrośli. ;-)
    Dacie radę! :-)

    Nie mogę napatrzeć się na to zdjęcie… :-*

    • Reply ma~ 9 stycznia 2013 at 11:31

      mojej siostry dzieci też, więc wiem jak to wygląda:/
      to zdjęcie też kocham:)))

  • Reply Anonymous 9 stycznia 2013 at 11:55

    Nelcia profesjonalny chlapacz :D Moje ulubione zdjęcie Księżniczki :D cudna jest, no normalnie cała do schrupania :D Nic tylko Kochana wiosna zabieramy drużynę marzeń na basen :P Cieszę się ogromnie, że to zębole dokuczały naszej panience, a co do wysypki, to trzymam kciuki żeby to był tylko jeden incydent związany z paskudnymi opryskami na owocach, a nie jakaś cholerna alergia pokarmowa :/ buziole Majka z Ł.

    • Reply ma~ 9 stycznia 2013 at 18:07

      też uwielbiam tę fotkę:D Żebyś mnie widziała po tej kąpieli, nawet majtki pod spodniami miałam mokre;p
      O, tak basen dobra sprawa:D
      Obawiam się, że Mała juz taka delikatna raczej będzie, skórka od chleba też Ją uczuliła;/

    • Reply Anonymous 9 stycznia 2013 at 21:58

      Już Cię widzę, ale co tam Lalka miała przednią zabawę:D A co do alergii Nelci, to podobnie było z Marciochą brata, ale jak to prof. Z… powiedział do 3 urodzin wyrośnie z tego i tak też się stało:)i wcale nie była na jakiejś restrykcyjnej diecie,a teraz wcina wszystko od najobrzydliwszych owoców morza, po najbardziej wymyślne owocki i nic jej nie jest, a straszyli celiakia i innymi chorobami:)Martuś jak Ci się uda to zadzwoń po wizycie u droktorka:)buziole Majka z Ł.
      P.S.byłam na szopingu….:D

    • Reply ma~ 9 stycznia 2013 at 22:56

      ale Ci zazdroszczę szopingu!!!!!!Mam nadzieję, że Neli przejdzie szybko….
      pewnie,że zadzwonię:***

  • Reply lilijka 9 stycznia 2013 at 12:11

    Ja miałam to szczęście, że wszelkie alergie mnie minęły. Mam nadz, że Was też miną…

    A kąpiel boska, jak sama Nelusia. Jaki fajny stoper miała, chlapiemy do chwili aż nie trafi mnie po buzi ;)
    ale jest słodka
    już się nie mogę doczekać kiedy zobaczymy Gaję

    • Reply ma~ 9 stycznia 2013 at 18:08

      U nas też dopiero przy Nelci zobaczyłam takie cholerstwo:/
      dokładnie tak Kochana, stoperem była zachlapana buzia, jesteś spostrzegawcza :DDD
      już w niedzielę Ją pokażemy:DDD

  • Reply Anonymous 9 stycznia 2013 at 12:22

    Do zacałowania ta Wasza Panienka:*
    jest faktycznie wspaniała :D Wcale się nie dziwię, że zachciało Wam się jeszcze jednej Dziewczynki, skoro takie udane Wam wychodzą, już niedlugo 2 Księżczniki będą się pluskać :)))

    A co do uczulenia- uff.. całe szczęście, że to ‚tylko’ reakcja alergiczna.. Dobrze, że nie jakieś groźniejsze świństwo. Oby to był jedyny produkt uczulający.
    A co do skórki od chleba – jak się osłuchałam jacy ludzie pracują w piekarniach niekiedy i jak się obchodzą z tym pieczywem to się wcale nie dziwię, że Ją wysypało, choć pewnie jest bardzo wrażliwa.

    Jakbyście mieszkali wciąż koło Radomia, to bym Wam poleciła, dr.Boguckiego, chociaż ja tam chodziłam wiele lat temu to wiem że ciągle przyjmuje, a jest świetny. :)

    No nic, trzymajcie się, bez takich wyskoków:) Spokoju Wam życzę na ostatnie dni w niepełnym składzie.. Gaja tuż tuż ;))

    klara

    • Reply ma~ 9 stycznia 2013 at 18:10

      Klaro Ona taka właśnie jest-do zjedzenia:D Radosna zawsze, uśmiechnięta, nic tylko kochać i pieścić:)))
      Jej, jak sobie wyobraziłam tych piekarzy….wolę nie myśleć.Ale tak to już jest, moja znajoma pracowała w fabryce Heleny i za nic nie chciała się napić tamtejszych napojów;/
      Do Radomia teraz to mamy daleko, ale lekarz polecił nam alergologa, z tego co wyczytałam na necie, ma świetną opinię.
      Gaja już za rogiem:p

  • Reply Marta z Zuzanną 9 stycznia 2013 at 12:22

    no rany ale zeby banan tak uczulał masakra musiałś faktycznie być przerażona, całe szczęscie ze już ok :)
    A Anielka jest taka słodka do schrupania a te uśmiechy w wannie i radość chclapania super
    Buziaki dalej zaciskam nogi z Tobą :)

    • Reply ma~ 9 stycznia 2013 at 18:11

      byłam bardzo przerażona, Mała wyglądała strasznie.Dziwne, że jak zawsze była spokojna.
      :))))
      razem zaciskać łatwiej:)

  • Reply Aga 9 stycznia 2013 at 12:24

    No to sobie wyobrażam wasze przerażenie wczoraj… biedna Anielka. Jak chłopcy zdrowi to Mała nadrabia.
    Trzymajcie się ciepło! Zdrowia i wytrwałości życzę!

    • Reply ma~ 9 stycznia 2013 at 18:13

      oj było wielkie.
      Lubek zachwycony Twoim blogiem:) Jak Mu pokazałam, to od tamtej pory (godzina minęła na pewno) wyczytuje archiwum:P
      swietny blog i świetna dziewczyna-no jakże!zgadzam się z Nim w 100%
      I mamo, spójrz-ma taką samą fryzurę, jaką Ty niedawno nosiłaś;D
      buźka:*

    • Reply Aga 9 stycznia 2013 at 21:08

      Ojej jak mi miło! Dziękuję :*

    • Reply ma~ 9 stycznia 2013 at 21:17

      :) sama prawda:*

  • Reply Niebieska 9 stycznia 2013 at 12:31

    Notka z bananem w roli głównej :P. Ten na Anielkowej buźce zdecydowanie lepszy od tego uczulającego :).
    Trzymam kciuki żeby jednak do niedzieli było normalnie :). A potem to już będzie 5 ochotników do urozmaicania tych Waszych nudnych i spokojnych dni ;)

    • Reply ma~ 9 stycznia 2013 at 18:14

      hahaha tak, banan powinien być tytułem:P
      normalności do niedzieli nigdy za wiele, dzięki:)

  • Reply Noelka 9 stycznia 2013 at 12:39

    łohohohoho :D ale było potem wycierania zapewne! :D ale zabawa przednia :D
    Boże, jakie to dziecko jest śliczne <3 mrau.
    Zamawiam od Bozi podobną córeczkę.
    Kochana, przykro mi że mała ma alergie, ale może niech mimo to poznaje nowe smaki? W końcu zabraniając jej zbyt dużo nigdy nie dowiedzielibyście się na co mała jest uczulona.
    Ja myślę, że ta reakcja to tylko chwila i mała wam wyrośnie.

    PS Pozdrawiam dziś kaszląco, smarkająco i bleee :/ Igor chory, szwagier chory, a do tego grona dołączyłam i Ja. :/ Na szczęście zażyłam gripex i jakby przeszło… Mam nadzieję.

    :* Baaardzo się cieszę, że ta gorączka to tylko ząbki!

    • Reply ma~ 9 stycznia 2013 at 18:15

      Anielka dziękuje:P
      Zamawiaj, ja właśnie złożyłam na wesołą, śliczną dziewczynkę i dostałam:D
      Tak, ja też za jakiś czas podam Jej coś nowego, teraz do niedzieli wolę nie ryzykować, ale przecież nie będę Jej odbierać wszystkich smaków.
      Biedactwa chore- całuje zdrowotnie:***

  • Reply magdalena 9 stycznia 2013 at 12:42

    Ja z pokrzywka u swojej corci walcze odkad skonczyla 9 miesiecy teraz ma 2,5.roku. jezdzimy do centrum zdrowia dziecka. Nam pojawia sie wlasnie w lutym ,nie wiadomo tak naprawde co ja powoduje. Po dlugich poszukiwaniach wyszla alergia na jajko. W maju tamtego roku dostala pokrzywki po nowych skorzanych sandalkach zalozonych na gole stopki. Na poczatku tez nam pomagal clemastin, ginelo na naszych oczach,potem juz niestety przestal dzialac , od roku jest na aeriusie. Zycze duzo zdrowia i sily do walki z ta pokrzywka, najwazniejsze to ustalic przyczyne, bo potem to juz z gorki.

    • Reply ma~ 9 stycznia 2013 at 18:17

      CZD znamy na wylot z czasów leczenia refluksu u Frania.Jezdziliśmy tam raz w tygodniu.Dziękuję za ten komentarz, w razie czego nie będę panikowala….pozdrawiam cieplutko

  • Reply Martyś_Zuzia 9 stycznia 2013 at 13:26

    Dobrze, że przyczyną gorączki były ząbki :) Gorzej z uczuleniem, ale mam nadzieję, że to tylko pojedyncze produkty i Anielka będzie mogła dalej poznawać nowe smaki.

    • Reply ma~ 9 stycznia 2013 at 18:17

      ja też się ucieszyłam, że gorączka nie jest powodem choroby…

  • Reply wierszokletka 9 stycznia 2013 at 14:26

    I sprawa się wyjaśniła, Panienka zawsze da radę :)) W kąpieli przecudna i ten rozbrajający śmiech! Takie chwile są na wagę złota. A ten banan, na chwilę może trzeba będzie odstawić, ale później będzie dobrze, mówię Ci! Też taką Nelcię chcę! Buziam i czekam do niedzieli, już tak blisko, tak blisko… :))))))))))) I wszyscy będziemy mieć banany na buźkach! (Martuś, tak sobie pomyślałam, jak fajnie by było, gdyby Malutka powitała ten świat o 13:13 :D) :*******

    • Reply ma~ 9 stycznia 2013 at 18:18

      Anielka ma same takie chwile, Niunia szczerzy się non stop:D
      Banany odstawiamy, ale nie na zawsze na pewno:)
      Też coraz bardziej myślę o niedzieli, ekscytacja sięga zenitu:)
      Taka data i ta godzina to by dopiero było:)))

    • Reply wierszokletka 9 stycznia 2013 at 18:30

      Może akurat tak da się zrobić ;)

    • Reply ma~ 9 stycznia 2013 at 18:47

      aż tak chyba zaplanować się nie da:))

    • Reply wierszokletka 9 stycznia 2013 at 19:12

      A szkoda ;)

    • Reply ma~ 9 stycznia 2013 at 19:35

      za daleko, a poród (przynajmniej mój żaden) aż tak szybko nie postępuje:)

    • Reply wierszokletka 9 stycznia 2013 at 20:01

      trudno, co innego, gdyby to było cc, ale naturalnie jest lepiej dla Maluszka, więc niech będzie tak, jak zechce Matka Natura :)

    • Reply ma~ 9 stycznia 2013 at 21:16

      przy cc szło by to załatwić, ale nie chciałabym cięcia.Ja muszę być od razu „na chodzie”:)

  • Reply Carrownica 9 stycznia 2013 at 14:36

    Już to mówiłam,ale się powtórzę, Anielka ma zarażający śmiech. Jak tylko oglądam jej zdjęcia lub filmiki od razu mi się twarzyczka śmieje ;)

    • Reply ma~ 9 stycznia 2013 at 18:19

      bardzo zarażający, nas zawsze rozbraja;))

  • Reply karro31 9 stycznia 2013 at 14:40

    U Was nie może być nudno, rzeczywiście:) Dziwne, że słoikowe banany nie uczulają a prawdziwe tak. Anielka jest przeurocza, uśmiechnięta od ucha do ucha,ma dziewczyna poczucie humoru:)

    • Reply ma~ 9 stycznia 2013 at 18:20

      te słoiczkowe są sprawdzane, na pewno nie pryskane, więc może dlatego….nie wiem sama.
      Humor to Anielki najlepszy przyjaciel:P

  • Reply Anonymous 9 stycznia 2013 at 16:13

    :):):) Anielka jest cudowna, zjadła bym Ją :D:D
    Kasia Skoczów/Sosnowiec

    • Reply ma~ 9 stycznia 2013 at 18:20

      :PPP
      My też Ją podgryzamy:PPP

  • Reply Chachulka1990 9 stycznia 2013 at 16:41

    Postanowiłam napisać bo mimo,że nie jestem matką to znam takiego małego człowieczka który był też uczulony praktycznie na wszystko kolejne wizyty u lekarza wykluczały alergie, ale mój chrześniak cały czas miał jednak uczulenie zwłaszcza na jabłuszka do czasu- Igorek skończył rok i je już praktycznie wszystko nawet jabłuszka są już w jadłospisie uczulenie ustąpiło może warto odstawić na banany np. na miesiąc (tak zrobiła mama Igorka) i po miesiącu znowu wprowadzić je do diety Anielki i zobaczyć reakcje?? Pozdrawiam gorąco :)

    • Reply ma~ 9 stycznia 2013 at 18:21

      Tak zrobię, mam nadzieję, że skończy się jak u Igorka:***
      buziaki

  • Reply India 9 stycznia 2013 at 16:55

    Upraszam się o więcej i więcej filmów, bo Anielka jest cudowna! Ostatnio oglądałam też filmiki z Tosiem i Franiem, uwielbiam ten z bramą i jak Tosio mówi o sobie mięsko :D

    • Reply ma~ 9 stycznia 2013 at 18:21

      obiecuję spełniać prośbę:)
      :)))

  • Reply mama pisarka 9 stycznia 2013 at 17:48

    U nas tak wyglądała klasyczna trzydniówka…
    Zdrówka i próbowania wszystkiego powolutku.

    • Reply ma~ 9 stycznia 2013 at 18:22

      ja własnie obstawiałam trzydniówkę:*

  • Reply artystyczny nieład 9 stycznia 2013 at 19:23

    Może ten banan był pryskany jakimś cholerstwem. Słoiczkowe nie uczulają bo pewnie są w jakiejś mierze jednak ekologiczne.
    Szkoda słów, nie wiadomo co dawać takim ślicznym pyszczkom.
    Jejku nawet nie wiesz jak się ekscytuję Twoim porodem, normalnie jak będzie niedziela będę siedzieć jak na szpilkach!

    • Reply ma~ 9 stycznia 2013 at 19:33

      dokładnie tak, jednak te słoiczki muszą przejść jakieś badania, ech…szkoda słów:(
      Niedziela zbliża się wielkimi krokami:)

  • Reply Mama Żaneta 9 stycznia 2013 at 22:57

    To rzeczywiście przerażające i trzeba teraz być ostrożnym. Najważniejsze, że wiecie co podać, gdy to się powtórzy i dobrze, ze nie stało się to podczas snu. Ale mówię Ci Anioły to nad Wami czuwają pięciokrotnie :)

    P.S. Anielka ma cudne ząbeczki i jest promienna jak zawsze – buziak od ciotki dla cukiereczka :*

    P.S. Nie urodzisz, będzie planowo. Gajuś nie wyskakuj jeszcze! :)

    • Reply ma~ 10 stycznia 2013 at 06:56

      jest czwartek a ja nadal w dwupaku, teraz to byłaby złośliwość losu:P
      Buziaki:*

  • Reply moniab2 10 stycznia 2013 at 12:10

    Dobrze, że doczytałam dopisek,bo właśnie to pomyślałam!!

    • Reply ma~ 10 stycznia 2013 at 15:11

      :))

  • Reply Anonymous 10 stycznia 2013 at 12:13

    Nela jest kapitalna, jak dobrze,ze ze zdrowkiem wszystko w porzadku:). Martka, oby do niedzieli, bedzie dobrze,dacie rade, ciesz sie ostatnimi 2pakowymi momentami:). O ktorej masz wizyte?

    • Reply Anonymous 10 stycznia 2013 at 12:14

      Ps.Kinga

    • Reply ma~ 10 stycznia 2013 at 15:12

      już po wizycie:)
      za chwilkę nowa notka:*

    Leave a Reply