Kobieta, Rodzice

[*]

13 grudnia 2013

11 grudnia  (Gaja kończy 11 mcy)

i znowu pogrzeb i znowu w tej samej rodzinie…
ciężko mi…


tak się cieszę, że Byłeś na Chrzcinach Dziewczynek, że zostałeś u nas przez tydzień, że mogliśmy się nagadać, że dzięki Tobie tak dużo się wtedy śmialiśmy…
I Twój tekst, gdy zostawiając Cię z chłopcami, powiedziałam:
-powinni Cię słuchać, zwykle boją się dokuczać „nowym”, na co odpowiedziałeś:
-To ja się Ich boję! W razie czego zrobię co każą!

obstawialiśmy z Karolem, czy po powrocie dom cały zastaniemy…


I koncert, na który namawiałeś (bo u Was! i na powietrzu! i Twoja ulubiona kapela! no damy w trójkę radę przecież!) i szliśmy jak Cyganie ulicą-ja z jednym wózkiem, Karol z drugim a Ty ciągany za ręce od jednego pobocza do drugiego przez chłopców.
I było cudnie! I był śmiech i radość dzieci, bo co tam koncert-Wy słuchajcie, a ja zabiorę Pędraków na zjeżdżalnie. I z nimi zjeżdżałeś, bo bałeś się, że może dla nich za wysoko:)
Tosio tak się śmiał, że byli odważniejsi od Ciebie…

….

Będzie mi Ciebie brakowało…
krótko trwała nasza wspólna radość z ożywionego po latach kontaktu…

Jak ja mam wyłączyć myśli i zająć się tym, czym zająć się muszę?
tak bardzo mi smutno…
(*)

dziś

Ile to ja miałam…

a nie potrafię nic…

jestem jak maszyna, która zaprogramowana wykonuje czynności…
tylko ani w tym duszy, ani serca ciupinę…

Jutro pogrzeb.
Z samochodu, którego nie ma-ciało niczym nie draśnięte.

Jakby spał…
Jakby spał…

wciąż widzę obrazy, słyszę słowa, niemal namacalnie czuję…
jak uwierzyć w to wszystko?
zamykam oczy
przełykam ślinę
poprawiam ust kąciki

otulam mocniej dzieci

zima nadeszła…

-ani się obejrzysz, a najmłodsza rok skończy…

…a Ciebie już miesiąc nie będzie
.

Podobne wpisy

28 komentarzy

  • Reply Anonymous 13 grudnia 2013 at 18:55

    :(

  • Reply Aleksandra Greszczeszyn 13 grudnia 2013 at 18:58

    Moje wyrazy współczucia… :(

  • Reply Carrownica 13 grudnia 2013 at 18:59

    Wyrazy współczucia :(
    Ten rok chyba jakiś pechowy jest, średnio co 2,5 miesiąca na jakiś pogrzeb chodzę. Straszne…

  • Reply Edyta K 13 grudnia 2013 at 19:09

    Strasznie mi przykro :(

  • Reply Kasia Ł. 13 grudnia 2013 at 19:19

    Śmierć w wypadku to chyba najgorsze co może być, bez pożegnania, bez przygotowania (o ile jakkolwiek można przygotować się na śmierć), bez sensu ;(
    Ten rok był zdecydowanie pechowy, ze strony mojego Taty 3 pogrzeby w przeciągu pół roku. Najpierw teść siostry Taty – udar mózgu, za 3 miesiące mój Dziadek, ojciec Taty – udar mózgu. Przyjaciele, obaj na to samo, w tym samym wieku. Następnie w przeciągu 3 miesięcy, co ja gadam, 2 tygodni, rak dosłownie zeżarł od środka córkę tego pierwszego. Teściowa mojej Cioci w przeciągu pół roku pochowała męża i córkę, która właśnie dokończyła budowę pięknego domu i wprowadziła się obok niej. Została sama w domu, reszta dzieci daleko. To cud, że Ta Kobieta ma jeszcze siłę, żeby żyć. 6 lat temu pochowała syna-księdza… Ech, bez sensu…
    Tak więc wiem co czujesz, 4 lata temu chodziłam tak samo w amoku po śmierci mojego kolegi ze szkoły. Nawet mi się odzywać nie chciało. Na pogrzebie nic, zamurowana. Dopiero w domu, po pogrzebie, wszystko do mnie dotarło… Dlatego chyba już nie jestem w stanie się wzruszyć na pogrzebie, wszystkie łzy wtedy wylałam.
    Przytulam Cię jak najmocniej się da! :*

    • Reply mujer 14 grudnia 2013 at 11:30

      Uwierz nie da się przygotować na żadną śmierć.

    • Reply Kasia Ł. 14 grudnia 2013 at 12:03

      wierzę

  • Reply zubb 13 grudnia 2013 at 19:28

    Wyrazy współczucia dla Was wszystkich!
    Ale o kogo chodzi Martuś? Lepiej dopowiedzieć moim zdaniem. Przepraszam, że tak bezpośrednio i pod takim postem, ale nie lubię się domyślać o co chodzi.

    • Reply ma~ 13 grudnia 2013 at 19:52

      no tak, nie każdy bywa na fb…..chodzi o mojego brata ciotecznego.

    • Reply zubb 13 grudnia 2013 at 20:42

      To bliska rodzina… Bardzo mi przykro! Wiem, co to cierpienie po stracie w tragicznych okolicznościach.

  • Reply malyacieszy 13 grudnia 2013 at 19:53

    szczere wyrazy współczucia :((

  • Reply Anna Danek 13 grudnia 2013 at 20:22

    Jedno życie się kończy, inne zaczyna… Tylko tym co obok trudno pogodzić się z tym wszystkim… spieszmy się kochać ludzi…tak szybko odchodzą… [*]

  • Reply Anonymous 13 grudnia 2013 at 20:42

    Rok temu Babunia w kwietniu, w tym roku najbliższy sercu Przyjaciel w kwietniu, miesiącu moich urodzin ale to ich miesiąc, nie mój, już na zawsze! Wiem jak trudno! Przytulam! A czas nie leczy ran, przyzwyczaja zaledwie do bólu, ogromnego! Trzymajcie się! Ania M.S.

  • Reply Anonymous 13 grudnia 2013 at 21:15

    to chrzestny Gai?

    • Reply ma~ 13 grudnia 2013 at 22:37

      chrzestny Gai to mój rodzony brat, straciłam brata ciotecznego…

  • Reply Anonymous 13 grudnia 2013 at 21:38

    Szczere wyrazy wspolczucia.Aga-stala podgladaczka-czytelniczka.

  • Reply ania 13 grudnia 2013 at 21:42

    Martus strasznie mi przykro:(((

  • Reply agnes 13 grudnia 2013 at 22:13

    Współczuję…

  • Reply margol1985 13 grudnia 2013 at 22:15

    Trzymaj się Marta:* Moje kondolencje:*:([*]

  • Reply C armen 14 grudnia 2013 at 05:39

    [*] bardzo mi przykro… trzymaj się :*

  • Reply Anonymous 14 grudnia 2013 at 06:50

    A kto to jest brat cioteczny

  • Reply Asia 14 grudnia 2013 at 09:28

    Miejmy wiare, ze to ma sens, że nie trzeba żałować przyjaciół. Bo gdziekolwiek są dobrze Im jest. Są z nami choć w innej postaci. odeszli po to by żyć i tym razem będą żyć wiecznie. Ściskam Was Kochani :* .[*]

  • Reply darusia 14 grudnia 2013 at 09:41

    :* trzymajcie sie.

  • Reply mujer 14 grudnia 2013 at 11:28

    Przykro mi. Bardzo.

  • Reply Magdalena Burek 14 grudnia 2013 at 13:18

    Współczuję:(( Tak mi się przypomniały słowa „życie choć piękne, tak kruche jest…”. Trzymajcie się ciepło:**

  • Reply Klaudia_G 15 grudnia 2013 at 09:21

    Przykro mi
    teraz juz wiem co czujesz tule <3

  • Reply -Longina- 21 grudnia 2013 at 14:12

    Przykro mi
    Trzymajcie się :( <3

  • Leave a Reply